180 miliardów i co dalej?

19.12.2013
180 miliardów i co dalej?

 

W listopadzie aktywa funduszy inwestycyjnych po raz pierwszy w historii przekroczyły 180 mld zł, kończąc miesiąc na poziomie182,8 mld zł. Oznacza to wzrost o 2,5% w porównaniu do października, który także był bardzo udany dla branży funduszy. W sumie od początku roku środki zgromadzone w funduszach inwestycyjnych wzrosły już o 25%, co odpowiada kwocie 36,6 mld zł.
Co dalej?
Wszystko będzie zależało od koniunktury giełdowej, a ta nie tylko od stanu gospodarki, która ma się coraz lepiej; wczoraj dowiedzieliśmy się z komunikatu GUS, że wartość produkcji sprzedanej przemysłu była w listopadzie o 2,9% wyższa niż przed rokiem (ekonomiści spodziewali się wzrostu produkcji o 1,6% rdr.).
Jakie czynnik zadecydują o dalszej koniunkturze? Obecnie analitycy i ekonomiści podkreślają negatywny wpływ zmian w systemie emerytalnym – obaw związanych z wyprzedażą akcji przez OFE w przyszłym roku, przede wszystkim wynikających z wprowadzenia mechanizmu tzw. suwaka, czyli przenoszenia środków z OFE na subkonta w ZUS na 10 lat przed emeryturą. Skala tej podaży – kilka miliardów zł - może być zamortyzowana środkami napływającymi od posiadaczy lokat bankowych.
W związku z powyższym, o wiele ważniejsza jest odpowiedź na pytanie: jak zachowają się posiadacze lokat i depozytów bankowych? Utrzymująca się niska inflacja pozwala przypuszczać, że stopy procentowe jeszcze co najmniej kilka miesięcy pozostaną na aktualnych poziomach. Tym samym frustracja i niezadowolenie z niskiego oprocentowania będą nadal narastać. I nie wyobrażam sobie aby przenoszenie środków z banków do funduszy inwestycyjnych zatrzymało się w najbliższym czasie.

Co więcej zbliża się styczeń - tradycyjny miesiąc, w którym oszczędzający podsumowują wyniki i podejmują decyzje na kolejne 12 miesięcy. Spodziewam się, że większa część nich dotychczas poszuka alternatywnych form lokat. Na pewno nadal dużym powodzeniem będą cieszyły się fundusz pieniężne – wśród osób, oczekujących minimalnie wyższych dochodów z lokat, niż aktualne 2-3% rocznie. Skala przepływu pieniędzy do funduszy akcyjnych będzie zależała od tego, czy dzisiejsza korekta na rynku akcji zostanie pogłębiona, czy co, bardziej prawdopodobne, w końcówce roku i w początkach stycznia powróci dobra koniunktura na giełdzie.
Wyjątkowo ciekawie będzie wyglądał rynek małych i średnich firm. Jeżeli napływ środków do tych funduszy w pierwszym miesiącach przyszłego roku będzie taki sam jak w październiku i listopadzie, to fundusze będą zmuszone inwestować napływające środki w ten segment rynku, bez względu na wycenę spółek. Skala napływu środków i stosunkowo niewielka płynność w porównaniu do spółek z indeksu WIG 20 czy WIG 30 może wywołać dalsze dynamiczne wzrosty i nakręcić spiralę wzrostów, której skalę trudno będzie oszacować. Dynamiczne wzrosty jednostek uczestnictwa tych funduszy, w skali jednego dnia często przekraczające roczny dochód z lokat, to nie lada wyzwanie dla posiadaczy lokat bankowych.
Warto też wskazać na to, że skala przepływu środków z lokat do funduszy akcyjnych nadal jest stosunkowo niewielka. Gdyby w przyszłym roku tylko 10% środków przepłynęło z banków do funduszy akcyjnych, daje to potencjał popytu na akcje na poziomie 40-50 mld złotych, czyli średnio 3,5-4 mld miesięcznie. Dodajmy do tego potencjalny popyt ze strony posiadaczy jednostek funduszy obligacji, które nadal stanowią największą część rynku funduszy (40 miliardów) i którym trudno będzie przynieść wysokie rentowności przy możliwej podwyżce stóp procentowych w drugiej połowie przyszłego roku.

Maciej Rogala

 

Maciej RogalaMaciej Rogala – doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).