Biedni i bogaci

14.07.2011
Biedni i bogaci

 

Wiele lat temu podziwiałem państwa Europy Zachodniej. Wszystko było takie wygodne i nowoczesne: miasta, służba zdrowia, autostrady, opieka socjalna. Najgorsze prace wykonywali gastarbeiterzy – do których ja się zaliczałem. Oni też nie narzekali, że wykonują robotę jakiej nigdy żaden Niemiec, Austriak by nie dotknął. Ja nie narzekałem, bo 25 lat temu zarobiłem w miesiąc wakacji tyle pieniędzy, co mój ojciec jako radca prawny w 12 miesięcy.

To inni pracowali: przybysze z Europy Wschodniej, z Turcji, z innych krajów. Pracowali także Chińczycy, Koreańczycy, którzy produkowali u siebie towary kupowane w sklepach bogatych krajów. Skąd brały się pieniądze na zakup tego wszystkiego, na pensje dla pracowników? W dużej części z pożyczek – z emisji obligacji danego kraju i z tzw. usług: kupowania głupot, zaspokajania coraz bardziej wyszukanych potrzeb.
Kto kupował te obligacje tych krajów – finansował te wszystkie usługi i całe to „bogactwo”? Chińczycy, Japończycy, Koreańczycy, wszyscy którzy produkowali i dostawali za swoje towary marne pieniądze, ale i tak były one ogromne. Trzeba było coś z tymi pieniędzmi robić, z ich nadwyżką – inwestować w tym celu aby przynosiły odsetki. Najlepiej w sposób bezpieczny, a więc w dług krajów o najwyższej wiarygodności, o silnych walutach. Nawet jeżeli odsetki były niezbyt wysokie, to jednak siła danej waluty: USD, Funta Brytyjskiego czy Euro dawała iluzję bezpieczeństwa. Co więcej trzeba było inwestować w te kraje w tym celu aby dawać im środki na zakup produkowanych u siebie towarów.

Takie sobie perpetuum mobile: wszyscy szczęśliwi, świat coraz bogatszy, bieda coraz mniejsza, nowoczesność coraz większa.  Szczęście polegające tak naprawdę na wzajemnym przymykaniu oczu na pewne – oczywiste absurdy ekonomiczne.

Skończyło się. Przyszedł kryzys. W takiej sytuacji, każdy myśli tylko o sobie, aby uratować jak najwięcej, aby ponieść jak najmniejsze straty. Król nie nosił żadnych, bogato zdobionych szat: wszystkie gospodarki zachodnie okazały się golasami, i to do kwadratu. Chińczycy, Koreańczycy, Indie nadal chcą produkować u siebie towary i ani myślą pobudzać własnej wewnętrznej konsumpcji. Nadal mają nadwyżki w bilansach handlowych, chociaż mniejsze. Jednak nie mają zamiaru tych nadwyżek lokować w obligacjach krajów o śmieciowym ratingu – nawet pod groźbą tego, że brak napływu pieniędzy hamuje popyt na własne towary. Inwestują w realną gospodarkę, w aktywa posiadające realną wartość: w spółki, w przedsiębiorstwa, w ziemię, w nowoczesne technologie – to o wiele bezpieczniejsze i bardziej zyskowne.
A co mają zrobić kraje o śmieciowych ratingach, z gigantycznymi długami? Nic nie mogą zrobić, szczególnie takie jak Grecja, Portugalia, Włochy czy Hiszpania. Nie wolno im zdewaluować własnej waluty – bo jej nie mają. To oczywiście droga najszybsza do pozbycia się nadmiaru zobowiązań wobec inwestorów posiadających obligacje a także do pobudzenia konkurencyjności własnych gospodarek. Nie wolno im wystąpić ze strefy Euro, bo chodzi przecież o wspólne ogólnoeuropejskie wartości – cokolwiek by to znaczyło. Mają zaciskać pasa: ciąć wydatki, obniżać pensje, oszczędzać. A skąd mają się brać dochody na spłatę już zaciągniętych długów? Niestety nie ma realnych źródeł: nie ma produkcji, nie ma chętnych do pracy za dużo mniejsze pieniądze, są roszczenia i rozczarowanie społeczne. I coraz większe długi: rosnące w sposób astronomiczny. Nikt już nie ma zamiaru pożyczać tym krajom złamanego Euro – poza politykami, którzy przecież też reprezentują obywateli, swoich krajów, których na razie straszy się wizją totalnego kryzysu, gdyby jednak …
Gdy jednak przyjrzeć się tym rozwiązaniom bliżej, to te „gdyby jednak” prędzej czy później nastąpi.  Lepiej później? Ciekawe dla kogo?

Maciej Rogala

 

Maciej RogalaMaciej Rogala – doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).