Chcemy pracować jak najdłużej, ale...

29.08.2016
Chcemy pracować jak najdłużej, ale...

 

Ostatnie badanie przeprowadzone przez Millward Brown pokazuje, że wielu Polaków chce pracować jak najdłużej, nawet po osiągnięciu wieku emerytalnego.

Taką deklarację złożył co trzeci badany. Natomiast dwie na trzy osoby deklarują chęć pracy do wieku emerytalnego, o ile nie będzie ku temu przeszkód zdrowotnych. Jednak z drugiej strony aż połowa respondentów oceniła, że ich obecny stan zdrowia nie pozwoli im pracować aż do emerytury.

Tak wyglądają nasze deklaracje. A jaka jest rzeczywistość?

Niezbyt różowa. I to co najmniej pod dwoma względami. Z jednej strony żyjemy coraz dłużej. Tak więc mogłoby się wydawać, że powinniśmy móc pracować dłużej niż wcześniejsze pokolenia Polaków. Ale z drugiej strony obraz zdrowia Polaków wcale nie wskazuje na możliwość dłuższej pracy. Aż połowa respondentów ostatniego badania Millward Brown ma złe zdanie na temat swojego zdrowia i możliwości pracy aż do emerytury.

Czy to tylko subiektywna opinia uczestników badania?

Nie. Polska pozostaje krajem o najwyższym odsetku rencistów w populacji (przy aktualnie obowiązującym wieku emerytalnym, chociaż w ostatnich 10 latach liczba rencistów obniżyła się z prawie 2 mln w 2005 roku do niespełna miliona obecnie). Aktualnie prawie co czwarty Polak traci zdolność do wykonywania pracy przed osiągnięciem 65 roku życia. 

W przeszłości było gorzej, a jednak aż 1/4 Polaków niezdolnych do pracy to bardzo wysoki odsetek. Warto w tym miejscu podkreślić, jakie to ma znaczenie dla wydatków ponoszonych przez ZUS. Jeżeli przed osiągnięciem wieku emerytalnego zatrudniony straci zdolność wykonywania pracy, to znaczy, że od tego momentu  przechodzi na rentę i świadczenie jest wypłacane z zupełnie innej puli pieniędzy – z funduszu rentowego, a nie z konta emerytalnego.

Co to znaczy? Same „korzyści” dla takiej osoby, ponieważ po pierwsze otrzymuje świadczenie pieniężne, niekoniecznie w niższej wysokości, niż gdyby miała otrzymywać je w postaci emerytury, a być może nawet wyższe (według raportu „Długookresowa ocena stabilności polskiego systemu rentowego oraz jego możliwej reformy”, przygotowanego w ramach programu "EY Sprawne Państwo" w 2020 roku średnie świadczenie rentowe w stosunku do średniej emerytury będzie wyższe aż o 11 punktów procentowych). I po drugie, po osiągnięciu wieku emerytalnego, przechodząc na „garnuszek” konta emerytalnego, ma wyższą emeryturę, w porównaniu z sytuacją, gdyby wiek emerytalny był niższy, ponieważ wówczas kapitał emerytalny zaczyna konsumować odpowiednio wcześniej. Korzyści indywidualne oznaczają wyższe wydatki dla ZUS, a tym samym dla ogółu podatników.

Ten przykład doskonale pokazuje, jak złożoną kwestią jest ustalenie optymalnego wieku emerytalnego i jak trudno jest wiarygodnie obliczyć wielkość kosztów związanych z obniżeniem tego wieku.

Przejdę teraz do drugiej ważnej kwestii związanej z wiekiem emerytalnym.

W lipcu okazało się, że bezrobocie spadło do poziomu 8,6%, czyli najniższego od 25 lat. Oczywiście to bardzo dobra wiadomość dla gospodarki, a przede wszystkim dla Polaków. Jednak nie jest ona dobra dla wszystkich. Okazuje się bowiem, że poziom bezrobocia wśród osób w wieku przedemerytalnym (50+) wyniósł aż 28,1%, co oznacza wzrost o 1 punkt procentowy.

Dwa lata temu Międzynarodowe Centrum Długowieczności (The International Longevity Centre) przygotowało raport, w którym czytamy, że jednym z priorytetów europejskich rządów powinno być zwiększenie uczestnictwa w rynku pracy starszych pracowników.

Aktualne dane dotyczące sytuacji w Polsce doskonale pokazują, że problem braku pracy dla osób w wieku przedemerytalnym nie może zostać rozwiązany samodzielnie, przez prawa podaży i popytu na rynku pracy. David Sinclair, jeden z autorów raportu, stwierdził, że europejska gospodarka jest napędzana przez umiejętności i wysiłek włożony w pracę obywateli i dlatego coraz większe znaczenie będzie miało to, aby w pełni wykorzystać potencjał starszych pracowników.

Sinclair podkreślił, że kilka europejskich rządów – nie wymienił które – nie zajęło się tym problemem, a jest to niezbędne, by uniknąć zakłóceń w przyszłym rozwoju gospodarczym tych krajów: „Politycy europejscy muszą się skupić na rozwiązywaniu barier zatrudnienia w całym okresie kariery zawodowej. Elastyczny czas pracy, tworzenie jak największych możliwości dla ludzi w każdym wieku, aby rozwijali swoje umiejętności, jest konieczne. Musimy zająć się problemem starzenia się społeczeństw, jednocześnie oferując starszym ludziom możliwość stopniowego przejścia na emeryturę”.

W podsumowaniu, moim zdaniem o wiele większe znaczenie dla wzrostu gospodarczego będzie miało nie tyle to, na jakim poziomie zostanie ustanowiony w Polsce wiek emerytalny. Pierwsze i najważniejsze będzie to, jakie aktywne i efektywne sposoby promowania zatrudnienia wśród osób starszych zostaną wykorzystane, a w drugiej kolejności – promowanie zdrowego trybu życia, który będzie prowadził do ograniczenia liczby rencistów.

Gdy będzie praca dla pokolenia 50 plus, a nawet 60 plus, gdy Polacy w tym wieku będę cieszyć się dobrym zdrowiem, to będzie to najlepszy i najskuteczniejszy sposób na efektywne wydłużenie okresu kariery zawodowej.

 




Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.