Chwilówkowy zawrót głowy

11.08.2015
Chwilówkowy zawrót głowy

 

... miejmy nadzieję, że tylko na chwilę.

Trzy miesiące temu byłem nasz szkoleniu w Lublinie. Po jego zakończeniu w piękny majowy wieczór udałem się na spacer po Starym Mieście. Na jednej z ulic na długości dwustu metrów zauważyłem aż trzy siedziby firm pożyczkowych z agresywnymi reklamami szybkich i łatwych pieniędzy. Pomyślałem sobie, że Lublin i jego mieszkańcy muszą być wyjątkowo skłonni do zaciągania pożyczek w tak niekorzystnej dla nich formie, bardziej na przykład niż mieszkańcy Olsztyna, z którego pochodzę.

A jednak myliłem się. Kilka dni temu odwiedziłem też swoje rodzinne miasto. I ku mojemu zaskoczeniu siedzib firm oferujących pożyczki było równie wiele.

Oczywiście przygnębił mnie widok tylu punktów oferujących tak niekorzystne usługi. Nie spodziewałem się, że w Polsce, po tylu latach edukacji finansowej społeczeństwa, tak wiele osób będzie chciało płacić tak wiele za tak niewiele korzyści.

Chwilówki nie dają wręcz żadnych korzyści. To po prostu wyrzucanie pieniędzy w błoto, dobrowolne ich pozbywanie się, z groźbą popadnięcia w długi, które mogą doprowadzić osobę korzystającą z takiej usługi nawet do tragicznego końca.

Ktoś powie, że przecież zdarzają się sytuacje, gdy człowiek potrzebuje małej kwoty „na wczoraj”, a brak gotówki jest tylko chwilowy. I w takiej sytuacji wzięcie pożyczki przy oprocentowaniu kilkuset procent w skali roku, ale na bardzo krótki okres, na przykład na 30 dni, jest dla takiej osoby korzystne.

To rzeczywiście jedyny przypadek uzasadniający wzięcie takiej pożyczki.

Czy jednak firmy pożyczkowe oferują swoje usługi z myślą o takich klientach? Według mnie nie. Ponieważ powszechnie wiadomo, że firmy tego typu zaczynają dopiero zarabiać na kliencie, który spóźnia się ze spłatą. W Wielkiej Brytanii blisko 30% krótkoterminowych pożyczek nie jest spłacana na czas. Zyski z tytułu przedłużania terminów spłaty wynoszą z kolei aż 50% wszystkich zarobków w branży. A jak jest w Polsce?

Nie dotarłem do odpowiednich danych, ale wydaje mi się, że odsetek „spóźnialskich” jest jeszcze wyższy. Tak więc te firmy mogą funkcjonować jako podmioty gospodarcze osiągające zyski wyłącznie dzięki klientom, których powinno być jak najmniej, a wręcz wcale.

Jak ważni są dla firm pożyczkowych spóźnialscy, świadczy batalia, jaka toczy się o ostateczny kształt ustawy antylichwiarskiej.  Największy sprzeciw wśród firm oferujących pożyczki budzi zapis ograniczania rolowania pierwszej pożyczki, czyli zaciągania kolejnych po upływie okresu, na jaki została zawarta „chwilówka”, czyli gdy de facto przestaje być chwilówką.

Nowe przepisy będą lepiej chronić klientów, a raczej tych, którzy nigdy nie powinni korzystać z usług pożyczkodawców, a więc osoby niemające wystarczających środków na spłatę chwilówki.

Czy za kilka miesięcy zniknie z centrum Olsztyna i Lublina większość oddziałów firm pożyczkowych?

Mam taką nadzieję.




Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.