Co dalej?

09.12.2010
Co dalej?

 

Przypomniałem sobie jak dwa lata temu „miotał się” Warren Buffet. We wrześniu 2008 z „dumą oznajmił światu”, że dokonał poważnych zakupów na rynku akcji i na rynkach surowcowych (między innymi akcji irlandzkich banków oraz długich pozycji na ropę naftową) przekonując, że ceny są wyjątkowo atrakcyjne (akcji) a perspektywy rynku surowcowego nadal optymistyczne. Jak wszyscy pamiętamy to był okres wielkiej paniki związanej z upadkiem banku Lehman Brothers. Buffet zapewne chciał być bardzo konsekwentny w swoich poglądach i decyzjach inwestycyjnych; myślę, że wprowadzał w życie jedną ze swoich znanych zasad: Bądź ostrożny gdy inni są chciwi, bądź chciwy gdy wszyscy inni panikują.

Ale jak się później okazało, za tę chciwość w okresie paniki sporo zapłacił – w ciągu kolejnych 3-4 miesięcy ropa zanurkowało o kilkadziesiąt procent, a akcje irlandzkich banków spadły o ponad 80%. Jako wytrawny, pewny siebie a nade wszystko bardzo uczciwy inwestor, Buffet - w liście wysłanym do inwestorów w lutym 2009 roku - przyznał się do kompletnej porażki, mówiąc wprost: To był mój błąd. Myliłem się. Posunął się jeszcze dalej: stał się pesymistą! W lutym 2009 roku – na samym dnie bessy – w najlepszym momencie na dokonanie inwestycji (gdy jak mówił: trzeba być chciwym) przewidywał, że nie ma żadnych szans na poprawę sytuacji na rynku akcji w 2009 roku.

Gdy dzisiaj wspominam te zachowania największego inwestora wszechczasów nabieram jeszcze większej pokory do rynku. Nabieram jeszcze większego dystansu do wszelkiego rodzaju prognoz i to nawet największych „autorytetów” – szczególnie w okresach gdy rynek aż „buzuje” od emocji: bądź strachu bądź euforii.

Jak się zakończy rok 2010? Zapewne niezłą stopą zwrotu w skali 12 miesięcy – znacząco wyżej oprocentowania lokaty bankowej. To będzie drugi z kolei okres wzrostu. W tym czasie – w okresie ostatnich 24 miesięcy – większość oszczędności mieliśmy w bankach lub bezpiecznych funduszach inwestycyjnych. Zdecydowana większość z nas patrzy z boku na te wzrosty. Co więcej, często patrzymy na wzrosty mając o wiele mniej oszczędności, bo około 10-cioprocentowy wzrost oszczędności w okresie ostatnich 2 lat - jaki osiągnęliśmy na lokacie bankowej lub w funduszu pieniężnym, to dla wielu z nas odrobienie zaledwie ułamka strat z okresu 2007-2008.

I co będzie dalej? Chociaż już słyszymy i czytamy o pozytywnych prognozach na 2011 – prawdziwy wyspy prognoz (zapewne optymistycznych) jeszcze przed nami - to oczywiście nic nie wiemy o tym jak będzie.

Ja wiem jedno: jeżeli wzrosty będą kontynuowane także w roku następnym a może nawet do samych Mistrzostw Europy w 2012 roku, to nasze niezadowolenie z lokat będzie coraz większe. Coraz mniej pewnie będziemy sobie powtarzać: Teraz jest już przecież za późno, trzeba było wcześniej przeprosić się z rynkiem.

Nasz dyskomfort wynikający z porównania marnych kilku procent na lokacie bankowej – na naszej lokacie, z zyskami funduszy akcji (jeżeli nadal okażą się wysokie) będzie w nas narastał, a ryzyko zainwestowania po zbyt wysokich cenach coraz większe.

To właśnie jest pewne.

Po ponad 16 latach - od kiedy obserwuję zachowania inwestycyjne Polaków, zrozumiałem jedną rzecz dotyczącą rynku: nie ma lokat wolnych od ryzyka. A nawet więcej: czasami - w pewnych okolicznościach - lokata bankowa, to, że trzymamy na niej oszczędności z zupełnie niewłaściwych powodów, okazuje się najbardziej ryzykowną decyzją inwestycyjną jaką można sobie wyobrazić: prowadzącą do bardzo głębokich strat, przekraczających ponad 50% wartości posiadanych środków.

Tak było w przeszłości i tak będzie również w przyszłości.

Maciej Rogala

Maciej Rogala Maciej Rogala – doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).