Czy informacja z ZUS o hipotetycznej emeryturze skłoni nas do oszczędzania?

11.10.2016
Czy informacja z ZUS o hipotetycznej emeryturze skłoni nas do oszczędzania?

 

Co roku, w czerwcu, ZUS wysyła do milionów pracujących Polaków informację o środkach odłożonych na kontach w ZUS -  w I filarze oraz na tzw. subkoncie. Z listu otrzymanego od ZUS-u dowiemy się nie tylko jaką sumarycznie kwotę odłożyliśmy, oraz ewentualnie jaki został nam wyliczony kapitał początkowy (jeżeli rozpoczęliśmy karierę zawodową przed 1999 rokiem), ale również informacje o hipotetycznej emeryturze. 
 
Przyszłe świadczenie emerytalne jest obliczane w dwóch wariantach. Pierwszy zakłada, że do ukończenia wieku emerytalnego nie wniesiemy już żadnej składki. Natomiast drugi, że składki wnosimy w dotychczasowej wysokości aż do wieku emerytalnego, czyli dla mężczyzn do 67 roku życia a dla kobiet w różnym wieku, w zależności ile mają lat w momencie przesłania informacji; przepisy zakładają bowiem stopniowe podniesienie wieku emerytalnego kobiet do 67 lat dopiero w 2040 roku.
 
W jakim celu ZUS wysyła do nas takie listy? Nie tylko w celach informacyjnych. Gdyby tak było, to otrzymywalibyśmy jedynie dane dotyczące odłożonych składek oraz informację o tym, w jakim stopniu wartość tych składek wzrosła na dany dzień w wyniku ich waloryzacji. Otrzymujemy także symulację hipotetycznych emerytur.
 
Po co ZUS "bawi się" w prognozy wybiegające czasami kilkadziesiąt lat do przodu? Aby nas zmotywować do działania, do oszczędzania dodatkowych środków. 
 
W większości przypadków, ponad 90% z nas widzi w listach bardzo niskie kwoty hipotetycznej emerytury. Ona jest nie tylko niska wówczas, gdy nie odłożymy już żadnej złotówki do ZUS (co jest mało prawdopodobne), ale także w sytuacji gdybyśmy nieprzerwanie pracowali aż do osiągnięcia wieku emerytalnego odkładając co miesiąc składki w wysokości nie wyższej niż dotychczas. 
 
Czy skutki tych listów są takie jakich oczekuje ZUS? Tego nie wiemy. Jeżeli nawet, to raczej niewielkie. 
 
Warto jednak wiedzieć, że u naszego sąsiada podobne działania są bardzo skuteczne. Listy wysyłane do uczestników planów emerytalnych w Niemczech o wysokości oczekiwanych emerytur doprowadziły bowiem do zwiększenia kwot odkładanych z myślą o emeryturze. 
 
Niedawno został opublikowany raport z badań National Bureau of Economic Research (NBER). Czytamy w nim, że  niemiecki organ nadzoru emerytalnego wdrożył reformy, które zmieniły sposób informowania o przyszłej emeryturze. Od 2004 roku wysyła raz w roku list (podobnie jak nasz ZUS), który dostarcza szczegółowych i wyczerpujących informacji na temat systemu emerytalnego, a także o przewidywanej wysokości świadczeń emerytalnych.
 
Naukowcy wykorzystali dane z rejestrów administracyjnych dotyczących zwrotów podatkowych (wynikających z uczestnictwa w planach emerytalnych) w celu zbadania wpływu tych listów na prywatne oszczędności emerytalne.  Wyniki wskazują, że otrzymanie listu zwiększa składki wnoszone do prywatnego planu emerytalnego. Efekt jest znaczący - wzrost składki o około 40 euro  dla starszych pracowników i o 20 euro wśród najmłodszych pracowników. 
 
Czy efekt listu będzie podobny w Polsce? Tego na razie nie wiemy. Co więcej, badanie przeprowadzone w Niemczech obejmowało osoby, które już podjęły decyzję o samodzielnym oszczędzaniu na emeryturę dodatkowych środków, a w Polsce list jest wysyłany do wszystkich, czyli w ponad 80% do Polaków nie mających żadnych oszczędności gromadzonych w ramach III filara. 
 
Przy okazji nasuwa mi się mała refleksja. Listy wysyłane w tym roku, zakładające przejście na emeryturę w wieku 67 lat, pokazywały nam, że świadczenie emerytalne będzie bardzo niskie. A co jeżeli dojdzie do obniżenia wieku emerytalnego, szczególnie kobiet, aż o 7 lat?  Wówczas w otrzymanym liście hipotetyczna emerytura kobiety, która rozpoczęła karierę po 1999 roku, będzie jeszcze niższa od tej, która już w liście otrzymanym w czerwcu br. wygląda katastrofalnie, o około 40%. 
 
Może ZUS powinien przygotować i wysłać do wszystkich, w tym do parlamentarzystów, jeszcze w tym roku przed planowanym głosowaniem w Sejmie jeszcze jeden list z podwójną symulacją przyszłej emerytury: gdyby kobieta przeszła na nią w wieku 67 i 60 lat. Miałbym wówczas wielkie wątpliwością, czy parlamentarzyści przycisną guzik przy głosowaniu w Sejmie ustawy zakładającej obniżenie wieku emerytalnego.
 




Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.