Czy to już koniec lokat antybelkowych?

04.07.2011
Czy to już koniec lokat antybelkowych?

 

Wprowadzony podatek Belki – podatek od zysków kapitałowych w wysokości 19% - można będzie omijać w formie depozytu bankowego tylko do końca bieżącego roku. Od 1 stycznia 2012 wchodzą bowiem  w życie nowe przepisy, które uniemożliwią omijanie konieczności poboru podatku od lokat z jednodniową kapitalizacją odsetek. Nareszcie.

Takie luki w prawie z jednej strony cieszą podatnika, z drugiej wprowadzają przywileje dla jednych form gromadzenia oszczędności kosztem innych – zupełnie przypadkowe. Mieliśmy właśnie wysyp reklam telewizyjnych pokazujących absurdalność takich luk: gdy bank oferujący lokatę pozwalającą uniknąć płacenie podatku wyjaśniał, że „5,5% rocznie u nas … (bez podatku) ... to tyle samo co 7% w innych bankach”. Nie tylko w bankach, także w funduszach inwestycyjnych.

Polacy mają wyjątkową awersję do płacenia podatków. W tygodniku NEWSWEEK Polska z 26 czerwca br. Mirosław Barszcz – były wiceminister finansów, napisał artykuł o wymownym tytule: Wielka podatkowa ściema. Pan Barszcz pisze w nim, że „głęboka niechęć do płacenia podatków jest zjawiskiem specyficznym dla Polski”, a także przytacza wyniki badań opinii publicznej przeprowadzone kilka lat temu, z których wynikało, że „90% naszych rodaków uważa oszustwa podatkowe za coś normalnego i niezasługującego na potępienie”.

A przecież w przypadku lokat antybelkowych nie mamy do czynienia z żadnym oszustem. I dlatego nie dziwi, że aż 55 miliardów jest zdeponowane na tego typu lokatach. Byłoby zapewne dużo więcej, gdybyśmy nie uznawali, że ta ulga nie jest warta zachodu – zbyt mało pieniędzy zachowujemy we własnej kieszeni aby zawracać sobie tego typu produktami głowę.
Jednak ja bardzo się cieszę, że takich lokat już nie będzie. Bo przecież to nie klienci na nich korzystają a właśnie instytucje finansowe. Jedna instytucja musi zaoferować 7% „normalnie” – z podatkiem a inny bank „na specjalnych warunkach” 5,5%. Kto na tym korzysta? Bank oferujący specjalny produkt, bo przecież nie ma ofert z maksymalnym rynkowym oprocentowaniem (7%) i w dodatku z możliwością uniknięcia podatku.

Nie każda ulga w podatku jest niewłaściwa. Chodzi o to, aby była ona w produktach specjalnych i dotyczyła na równi wszystkich form oszczędzania, wszystkich instytucji finansowych. Takim produktem są kwalifikowane plany emerytalne: IKE, PPE oraz od 1 stycznia Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego. Takie konta mają specjalne znaczenie: mają służyć oszczędzaniu długoterminowemu, z przeznaczeniem wypłaty środków w okresie emerytury – przy spodziewanym świadczeniu dużo niższym niż teraz (pisałem o tym w poprzednich wpisach).

Kwalifikowane programy emerytalne mogą być prowadzone przez wszystkie instytucje: TFI, zakłady ubezpieczeń na życie, banki (IKE i IKZE) a nawet PTE (IKZE – w nowej formy jaką będzie dobrowolny fundusz emerytalny). Co więcej to właśnie w długim terminie, w horyzoncie wielu lat, czasami nawet kilkudziesięciu, możliwość zachowania 19% zysków kapitałowych i ciągłego ich reinwestowania oznacza ogromną korzyść podatkową – czasami nawet przewyższają sumę wniesionych wpłat do programu.

Czy od 1 stycznia nie będzie już luk prawnych? Niestety pozostają – w formie lokat bankowych „opakowanych” w polisę ubezpieczeniową. Dlaczego nie zlikwidowano ostatniej furki na uniknięcie podatku Belki w zupełnie przypadkowym produkcie i „dziwacznej” formie – polisy ubezpieczeniowej? Dobre pytanie. Niestety nie znam na nie odpowiedzi.
Znam natomiast odpowiedź na inne pytanie: Co zostanie zaproponowane klientom, którym wygasną lokaty antybelkowe po 1 stycznia 2012? Nowy, „dziwaczny produkt”: lokata bankowa „opakowana” w polisę ubezpieczeniową. Będziemy mogli zobaczyć wysyp reklam telewizyjnych w stylu: „U nas 6% rocznie, to więcej niż 7,5% procent u innych”.

Maciej Rogala

 

Maciej RogalaMaciej Rogala – doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).