Decyzja rządu w sprawie OFE – skutki dla rynku akcji

09.09.2013
Decyzja rządu w sprawie OFE – skutki dla rynku akcji

 

Ryszard Rusak, dyrektor inwestycyjny ds. akcji


Rynek przywitał z wyczekiwaniem, a nawet lekkim optymizmem, rządową konferencję w sprawie zmian w OFE. Gdy poinformowano, że nie będzie nacjonalizacji, inwestorzy początkowo odetchnęli. Później jednak pojawiła się refleksja, że chociaż przyjęty scenariusz wydaje się neutralny dla rynku akcji, to biorąc pod uwagę zaproponowany element dobrowolności, można zakładać, że większość Polaków zdecyduje się na ZUS. Wtedy napływy nowych środków do OFE będą mniejsze, a jednocześnie wzrosną odpływy. Odpływy netto mielibyśmy już od przyszłego roku, ale permanentnie utrzymujące się w przyszłości. OFE mogłyby stać się pozostałością obecnego systemu, powoli wyprzedając aktywa. Znaczące spadki na czwartkowej sesji giełdowej świadczą o tym, że uczestnicy rynku dyskontują taki właśnie scenariusz – zmiany w systemie emerytalnym położą się głębokim cieniem na warszawskiej giełdzie.

Przypomnijmy, na czym polega rządowa propozycja: obligacje Skarbu Państwa, którymi dysponują OFE, zostaną przeniesione do ZUS-u, część akcyjna zaś pozostanie w rękach funduszy. Przyszli emeryci zdecydują, czy chcą, aby część składki emerytalnej trafiała do OFE. Brak decyzji w ciągu trzech miesięcy będzie automatycznie uznany za chęć przystąpienia do państwowego ubezpieczyciela. Jeśli ktoś wybierze OFE, na 10 lat przed osiągnięciem przez niego wieku emerytalnego jego środki będą stopniowo przekazywane do ZUS-u (tzw. suwak).

Przede wszystkim niepokoi fakt, że ubytek aktywów OFE, spowodowany koniecznością transferu do ZUS-u obligacji skarbowych, nie zostanie zrównoważony przez wpłaty od tych klientów, którzy pozostaną w otwartych funduszach emerytalnych. Poza tym na zmniejszenie aktywów zarządzanych przez OFE wpłynie też „suwak”. W sumie OFE przetransferują do ZUS-u ponad 50% swoich obecnych aktywów. Dlatego, według wstępnych szacunków, jeśli co najmniej 70% ubezpieczonych nie zdecyduje się pozostać w systemie kapitałowym, to fundusze będą musiały sprzedawać akcje, by zdobyć środki na wpłatę do państwowej kasy. Oczywiście ciężko w tej chwili prognozować, ile osób wybierze ZUS zamiast otwartych funduszy emerytalnych. Jednak wydaje się, że większość osób postawi na takie właśnie rozwiązanie. Oznacza to, że trudno będzie osiągnąć próg 70% uczestników, a na rynku pojawi się zwiększona podaż akcji.

Portfele OFE bez części obligacyjnej upodobnią się w funkcjonowaniu do funduszy inwestycyjnych o agresywnej strategii akcyjnej. To daje szansę na wysoki zarobek w czasie sprzyjającej koniunktury. Gospodarka ma jednak charakter cykliczny i prędzej czy później na giełdzie pojawią się spadki. W konsekwencji wyniki inwestycyjne OFE mogą rozczarować, co prawdopodobnie doprowadzi do dalszego odpływu klientów i w rezultacie do likwidacji otwartych funduszy emerytalnych. Kluczowa wydaje się kwestia benchmarku – na konferencji rządowej podano, że miałoby go nie być. Z punktu widzenia zarządzania portfelem oznaczałoby to, że nie będzie ani zachęty, ani kary dla zarządzających. Z kolei dla inwestora brak benchmarku oznaczałby brak informacji o poziomie ryzyka, jakim cechuje się fundusz, poprzez który będzie inwestował swoje środki. Być może na dalszym etapie prac legislacyjnych kwestia ta zostanie uregulowana.

Z analizy wpływu reformy OFE na giełdę wynika, że z powodu możliwego osłabienia popytu na akcje ze strony OFE fundusze emerytalne w mniejszym stopniu niż do tej pory będą stabilizować wyceny akcji spółek. Natomiast jeszcze większą rolę na GPW zaczną odgrywać inwestorzy zagraniczni, przez co nasz parkiet tym bardziej uzależni się od nastrojów panujących na globalnych rynkach.

Przed nami jeszcze długa dyskusja związana z procesem legislacyjnym i wprowadzeniem w życie zmian w systemie emerytalnym. Dodatkowo czynniki obecne na świecie – widmo konfliktu syryjskiego, zapowiedź końca liberalnej polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych oraz koniec kadencji szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej – sprawiają, że do początku 2014 r. na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie będziemy mieli do czynienia z podwyższoną zmiennością kursów.

Załączniki: