Decyzja rządu w sprawie OFE – skutki dla rynku obligacji

09.09.2013
Decyzja rządu w sprawie OFE – skutki dla rynku obligacji

 

Dariusz Lasek, dyrektor inwestycyjny ds. papierów dłużnych Union Investment TFI


Zmiany w funkcjonowaniu systemu emerytalnego przedstawione przez rząd odegrają istotną rolę w funkcjonowaniu rynku długu w Polsce. Najważniejszą konsekwencją przesunięcia obligacji skarbowych, które ma OFE, do ZUS-u – przy jednoczesnym zakazie inwestowania w polskie papiery rządowe nałożonym na OFE – będzie zniknięcie z rynku jednego z najpoważniejszych rodzimych inwestorów. Tym samym udział inwestorów zagranicznych uczestników giełdy na rynku hurtowym obligacji złotowych wzrośnie z 36% obecnie do około 46%.

To znacząca zmiana, która bezpośrednio wpłynie na wzrost wahań cen obligacji wynikający z dwóch faktów. Po pierwsze, inwestorzy zagraniczni przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych kierują się przede wszystkim globalnym sentymentem. Po drugie, reagują oni na inne wskaźniki niż polscy inwestorzy, przykładowo na kurs walutowy. To naturalne, bo dla nich zysk z inwestycji jest nie tylko pochodną spadków rentowności, ale także zmian kursowych.

Niektórzy obawiają się, że brak OFE odbije się negatywnie również na zainteresowaniu inwestorów chętnych do zarabiania na polskim rynku długu. Wydaje się jednak, że akurat w tym aspekcie nie ma większych powodów do obaw. Gracze zagraniczni nie patrzą bowiem na to, kto w danym momencie inwestuje w obligacje – po prostu chcą zarabiać. W przypadku rynku długu zagranica zna głównego emitenta – Ministerstwo Finansów. W związku z tym przy podejmowaniu decyzji o zaangażowaniu kapitału patrzy szczególnie na bieżące rentowności oraz wymienione wyżej czynniki. Nieco inaczej jest na rynku akcji, na którym udziałowcy spoza Polski dość często wychodzili z założenia, że skoro OFE inwestują w akcje jakiejś spółki, a płynność inwestycji jest zadowalająca (można szybko sprzedać udziały), to warto daną spółkę kupić.

Z analizy wpływu struktury kupujących polskie papiery skarbowe na rynek długu wynika, że tak duży udział inwestorów zagranicznych nie jest dobrą informacją dla Polski. Chodzi nie tylko o wspomniane już większe wahania rentowności, wynikające z dynamiki podaży i popytu, ale także o to, że z inwestorami zagranicznymi negocjuje się trudniej niż z lokalnymi. Ma to kluczowe znaczenie w sytuacjach skomplikowanych dla budżetu państwa, co doskonale widać na odmiennych przykładach: Japonii i Grecji. Japonia, która legitymuje się wewnętrznym finansowaniem na poziomie ok. 90%, pomimo różnych trudności nie zbankrutowała. Tymczasem Grecja, uzależniona od zagranicy (ok. 80% finansowania zagranicznego), wyszła na tym dużo gorzej.

Obecnie zawirowania spowodowane reformą OFE sprawiają, że nie jest to dobry moment do podejmowania strategicznych decyzji, chociaż niewykluczone, że końcówka roku okaże się pomyślniejsza dla inwestorów lokujących w papiery dłużne. Za to w krótkim horyzoncie czasowym propozycje zmian w polskim systemie emerytalnym nie wpłynęły na rynek obligacji korporacyjnych. Co więcej, jeden z rozpatrywanych przez nas scenariuszy zakłada, że w związku z przebudową portfeli przez otwarte fundusze emerytalne pojawi się zwiększony popyt na te aktywa. Z perspektywy całego roku, który jest relatywnie trudny dla rynku obligacji, 2014 r. może przynieść bardziej satysfakcjonujące inwestorów stopy zwrotu.