Dobijanie GPW przez polityków

11.08.2015
Dobijanie GPW przez polityków

 

Podobno jesteśmy zieloną wyspą, jedną z nielicznych na wzburzonym oceanie globalnej gospodarki. Gdy jednak spojrzymy na notowania akcji na GPW, to wygląda na to, że, jak to napisał jeden z portali, „GPW [jest] jedną z najgorszych giełd na świecie”.

Co jest przyczyną tak dużych rozbieżności między silną i stabilną gospodarką naszego kraju a wartością indeksów GPW?

Chodzi o tzw. ryzyko polityczne, które w ostatnich latach miało wyjątkowo duży wpływ na notowania akcji na warszawskim parkiecie.

Już w 2011 roku pojawiły się pierwsze pomysły ograniczające rolę otwartych funduszy emerytalnych, czyli ograniczenia składki z 7,3 do 2,3%, które zostały zrealizowane w roku następnym. Chociaż obiecywano, że nie będzie dalszych zmian, pokusa sięgnięcia po aktywa funduszy emerytalnych była tak ogromna, że w 2014 roku znacjonalizowano ponad połowę aktywów OFE, doprowadzając do umorzenia portfela obligacji skarbowych, a zobowiązania wobec przyszłych świadczeniobiorców przeniesiono na subkonto w ZUS-ie. Pozwolono też na dobrowolność uczestnictwa w funduszach emerytalnych, w wyniku czego dzisiaj jedynie dwa miliony Polaków odprowadza składki do OFE.

To był ogromny cios dla notowań giełdowych, ponieważ otwarte fundusze generowały stabilny dopływ nowych środków, a teraz są po stronie sprzedających akcje.

Ostatni rok również nie jest łaskawy dla inwestorów giełdowych pod względem ryzyka politycznego. Zapowiedź wprowadzenia podatku bankowego przez PiS, jeżeli wygra wybory, odbija się na notowaniach banków już od początku czerwca br. Akcje banków systematycznie spadają z jednym wyjątkiem, gdy dwa tygodnie temu jeden z polityków PiS zapowiedział, że podatek bankowy zostanie prawdopodobnie wprowadzony od 2017 roku.

Jednak to pomogło notowaniom banków tylko na jeden dzień, a przegłosowanie przez Sejm ustawy o restrukturyzacji walutowych kredytów mieszkaniowych spowodowało paniczną wyprzedaż banków. W pierwotnej wersji koszty przewalutowania kredytów miały ponieść w połowie banki i kredytobiorcy, natomiast przegłosowana 6 sierpnia poprawka przesuwa te koszty w 90% na banki. W ciągu jednego dnia banki z największym udziałem kredytów denominowanych we frankach szwajcarskich potaniały o kilkanaście procent (np. akcje Getin Noble Banku spadły aż 19%).

Czy to koniec zawirowań na GPW powodowanych przez polityków? Nie, bo już zapowiedziano zmiany w ustawie na etapie ich zatwierdzania przez Senat. Niezależnie od tego, jak potoczą się losy ustawy w Senacie, PiS zapowiada, że złoży własny projekt ustawy, w którym koszty restrukturyzacji kredytów we frankach będą dla banków wyższe od tych, jakie wynikają z ustawy uchwalonej 6 sierpnia.

Giełdowy roller coaster mamy więc zapewniony do jesiennych wyborów.




Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.