Fundusze Małych i Średnich Firm

11.12.2013
Fundusze Małych i Średnich Firm

 

Fundusze Małych i Średnich Firm, popularnie nazywane MISiami, cieszą się rosnącym zainteresowaniem, oczywiście za sprawą wyników przekraczających 40% w skali ostatnich 12 miesięcy. To z jednej strony mocno przemawia do naszej wyobraźni - szczególnie gdy wynik zestawimy z dwoma-trzema procentami na lokacie bankowej, ale z drugiej strony budzi wątpliwość związaną z tym, czy nie jest już za późno.
Ostatnio na szkoleniu dla doradców jedna z uczestniczek powiedziała wprost, że wybiła klientowi z głowy pomysł inwestowania w MISia, tym bardziej, że ten chciał zainwestować w fundusz na okres „zaledwie 12 miesięcy”.

Czy słusznie? Wątpię.

Zajmijmy się okresem inwestycji – podobno zbyt krótkim. Istnieje niemalże aksjomat, że inwestycję w fundusze akcji należy traktować długoterminowo, czyli co najmniej na okres 10 lat.  Przyznam szczerze, że śmiać mi się chce z takich zaleceń w takiej jak dzisiaj sytuacji; owszem taki horyzont możemy polecać ale osobom, które planują dokonywać systematycznych wpłat niewielkich kwot mających zdefiniowany cel, jakim jest na przykład dodatkowa emerytura lub tzw. posag dla dziecka. W każdym innym przypadku traktowanie zakupu jednostek uczestnictwa funduszu akcyjnego jako wieloletnia inwestycja jest ładnie brzmiącą i pustą formułką. Bo czy dzisiejszy klient zainteresował się MISiem, bo nagle poszukuje czegoś na dziesięć lat?  Czy raczej dlatego, że widzi wspaniałe wyniki w ostatnim okresie? Oczywiście to drugie – w 90% przypadków, a raczej w 99%.

Czy popełnia błąd wybierając ten moment? Nie. Czy powinien zrezygnować ? Też nie, chyba, że wierzy w cuda i „jest” pewien zarobienia 10 razy więcej niż na lokacie bankowej.
Dlaczego nie powinien rezygnować? Bo taka okazja być może nie nadarzy się przez okres najbliższych kilku lat. A co z wątpliwością, że jest już za późno? Dla kogo? Dla Ciebie? Pomyślisz sobie, że trzeba było wcześniej – rok temu!  Ale to błędny wniosek. Rok  temu nikt by Cię nie namówił na tę inwestycję, a więc nie masz czego żałować. Dzisiaj jesteś gotowy do jej podjęcia i tak łatwo z niej nie rezygnuj – właśnie na tym polega ta okazja. Gdy akcje są bardzo tanie, gdy później okazuje się, że to był najlepszy moment na rozpoczęcie inwestycji, to niestety tak już jest, że nie potrafimy przełamać strachu przed dalszymi spadkami. Nikt i nic nie jest w stanie przekonać nas do inwestycji w takich momentach. Nie żałuj więc, że przepadła ci okazja, bo ona była okazją tylko w teorii.

 

Jeżeli chcesz zmienić sposób lokowania oszczędności to jest to wielki plus Twojej dzisiejszej sytuacji. A okres 12 miesięcy? Czy nie jest za krótki? Być może nawet jest za długi.

Mamy wspaniałą hossę na małych i średnich spółkach. Nie ma co ukrywać, że kiedyś się ona skończy. Ale może właśnie już się skończyła? Być może, ale jakie jest prawdopodobieństwo tego, że trend długoterminowy, który trwa kilka lat, akurat miałby się skończyć dzisiaj? Niewielkie. Jednak, że skończy się w okresie najbliższych 12 miesięcy jest już o wiele bardziej prawdopodobne. A jak poczekasz kilka lat, to na pewno dopadnie cię bessa. Chciałbyś przeżyć horror bessy z lat 2007-2009, gdy straty na MISiach sięgały 80%? NIGDY. I dlatego śmiej się z rekomendacji kilku lat trwania inwestycji (z wyłączeniem planów systematycznego inwestowania). A jakie jest prawdopodobieństwo, że hossa  skończy się w okresie 6 miesięcy - nieco mniejsze niż w okresie 12 miesięcy, a jeszcze mniejsze, że w okresie trzech miesięcy. I jeszcze raz podkreślę: najmniejsze, że hossa skończyła się właśnie teraz.

Mamy spadek indeksów – niższą wartość jednostek uczestnictwa MISiów w porównaniu z sytuacją sprzed miesiąca.  Jeżeli dzisiejsze spadki nie zniechęciły się do inwestycji w MISia, to tak łatwo nie rezygnuj. 
Jeżeli zdecydujesz się na dokonanie inwestycji zaplanuj przyszłe decyzje już teraz.

Po pierwsze ustal jaka stopa zwrotu cię zadowoli. 10, 20 a może 40 procent? Powiedzmy, że będzie to 40%. Jeżeli tak, to w sytuacji, gdy jednostka funduszu przyniesie ci tak wysoki dochód, dokonaj przeniesienia środków do funduszu wolnego od ryzyka akcji, na przykład do funduszu pieniężnego (najlepiej subfunduszu aby nie płacić podatku Belki).
Oczywiście trzeba też spojrzeć „w dół”. Chociaż jak już wiesz, ryzyko zainwestowania na samym szczycie hossy jest niewielkie, to jednak musisz być przygotowany na taką ewentualność. Po prostu ustal jaki poziom straty jesteś gotów zaakceptować - 10 a może 15 procent. W takiej sytuacji – gdyby doszło do dalszych spadków także zamykasz swoją inwestycję. Gdy jednostka obniży się o założony procent będziesz musiał pogodzić się z porażką, tak aby być pewnym, że nie wpadniesz w pułapkę bessy, jaka była udziałem tysięcy uczestników funduszy Małych i Średnich Firm w latach 2007-2009.

Maciej Rogala

 

Maciej RogalaMaciej Rogala – doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).