Fundusze pieniężne, czyli między młotem a kowadłem.

19.06.2012
Fundusze pieniężne, czyli między młotem a kowadłem.

 

Ostatnio opisywałem fundusze obligacji, wskazując nie tylko na rodzaje lokat, ale przede wszystkim na ponoszone przez nas ryzyka: inflacji, zmiany stóp procentowych i ryzyko walutowe – gdy fundusz nabywa obligacje denominowane w innych walutach. Teraz może powrócę do tematu funduszy pieniężnych, w których ponoszone przez nas ryzyko jest najniższe.

Co wyróżnia ten rodzaj funduszy spośród innych? Rodzaje lokat? Nie. Chociaż w aktywach funduszu zawsze dominują tradycyjne instrumenty pieniężne, czyli: bony skarbowe, commercial papers (papiery komercyjne przedsiębiorstw), krótkoterminowe depozyty bankowe, to fundusze część aktywów inwestują w inne instrumenty. Mogą np. lokować środki w obligacje skarbowe a czy w obligacje przedsiębiorstw. Oczywiście, aby zachować zgodność lokat z przyjętą polityką inwestycyjną funduszu (funduszu pieniężnego), takie obligacje są nabywane na rynku wtórnym, gdy do ich wykupu pozostało nie więcej niż 12 miesięcy lub gdy ich kupon zmienia się do 12 miesięcy.

Dlaczego fundusze pieniężne nie poprzestają na bonach skarbowych i krótkoterminowych depozytach? To wynika co najmniej z dwóch powodów.

Po pierwsze: z celu inwestycyjnego funduszu. Fundusze pieniężne mają jeden cel: utrzymanie realnej wartości aktywów, czyli zabezpieczenie powierzanych oszczędności przed utratą siły nabywczej. Fundusz pieniężny dąży do tego, aby wygrać z inflacją – po to jest tworzony przez TFI. . W efekcie zarządzający funduszem jest zobowiązany do prowadzenia takiej polityki inwestycyjnej, aby posiadane przez nas jednostki uczestnictwa tego funduszu zwiększały swoją wartość co najmniej o poziom inflacji. Ponosi przy tym ryzyko inwestycyjne, określone w statucie funduszu.

Nie jest łatwo wygrać z inflacją inwestując w krótkoterminowe skarbowe papiery wartościowe, a tym bardziej w depozyty. Osiągany przez fundusz dochód z inwestowania ponad poziom inflacji powinien być przecież dochodem netto – dochodem uczestnika, po odliczeniu opłat oraz podatku od zysków kapitałowych. Z tego powodu fundusze pieniężne są dużo tańsze od pozostałych rodzajów funduszy: w większości z nich nie ma opłaty manipulacyjnej, a opłata za zarządzanie waha się w przedziale 1-1,5% w skali roku (czyli jest 2-3 razy niższa niż w pozostałych funduszach).. W sumie, aby zarządzający pokonał inflację, fundusz pieniężny musi osiągać dochód brutto o około 1,5 punkty procentowe wyższy od wzrostu cen w gospodarce.

A nasze oczekiwania? Jakie one są? Ze względu na podatek Belki wzrost na poziomie inflacji jest zbyt niski – powinien być przynajmniej takiej, aby po potrąceniu podatku, nadal oferować realny dochód. To wszystko sprawia, że zarządzający funduszami pieniężnymi zmuszeni są poszukiwać bardziej rentownych lokat niż bon skarbowy czy depozyt bankowy.

Przez ostatnie lata, rynek papierów dłużnych przedsiębiorstw – obligacji korporacyjnych, commercial papers, był źródłem bardzo dobrych rentowności funduszy pieniężnych, na miarę naszych oczekiwań. Fundusze pieniężne osiągały rentowność o 1, 2 czasami nawet o więcej punktów procentowych wyższą od inflacji. Oczywiście te bardzo dobre rentowności były możliwe dzięki decyzjom zarządzających o ponoszeniu wyższego ryzyka niż w sytuacji, gdyby aktywa funduszy były lokowane wyłącznie w bony skarbowe lub depozyty w najbardziej wiarygodnych bankach, decyzji podyktowanych dążeniem do osiągnięcia celu inwestycyjnego i w pełni zgodnych z polityką inwestycyjną.

Ostatni przypadek związany z ogłoszeniem upadłości układowej dwóch emitentów obligacji: PBG i Hydrobudowy, które to znalazły się w aktywach wielu funduszy, także funduszy pieniężnych, pokazuje, że zawsze za wyższą stopą zwrotu kryje się wyższe ryzyko inwestycyjne.

Na szczęście takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko i należy je traktować jako incydentalne. Poza tym na dzień dzisiejszy nie jesteśmy w stanie ze stuprocentową pewnością określić, jak ostatecznie przecenione obligacje tych dwóch przedsiębiorstw wpłyną na wycenę aktywów funduszy w dłuższej perspektywie.

Maciej Rogala

 

Maciej RogalaMaciej Rogala – doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).