Inwestowanie oszczędności coraz trudniejsze

22.09.2015
Inwestowanie oszczędności coraz trudniejsze

 

W jaki sposób inwestować oszczędności? Co wybrać: lokatę, fundusz inwestycyjny, a może obligacje skarbowe? Jeżeli fundusz, to jaki rodzaj?

Ryzyko polityczne w Polsce, niepewna sytuacja na rynkach zagranicznych czy wreszcie rekordowo niskie oprocentowanie lokat powodują, że coraz trudniej dokonać wyboru optymalnego sposobu inwestowania oszczędności.

Do niedawna rosnącą popularnością cieszyły się fundusze inwestycyjne. Ich aktywa rosły do maja bieżącego roku przez okres niemal trzech lat. Początkowo środki płynęły bardzo szerokim strumieniem do funduszy obligacji, przynoszących ich uczestnikom dodatkowe zyski, wynikające z coraz niższych stóp procentowych. Od połowy ubiegłego roku na popularności zaczęły zyskiwać fundusze gotówkowe i pieniężne, które oferowały wyraźnie wyższe stopy zwrotu w stosunku do lokat bankowych, natomiast w ostatnich kilku miesiącach Polacy zaczęli zauważać doskonałe wyniki funduszy inwestujących na rynkach zagranicznych oraz powoli zaczął rosnąć popyt na rodzime fundusze akcji.

Jednak ostatnie bardzo głębokie zawirowania na rynkach akcji globalnych i polskich zahamowały ten najnowszy trend. FED co prawda pozostawił stopy w USA na rekordowo niskim poziomie, ale czynnik ryzyka pozostał: bo do podwyżek stóp może dojść nawet w październiku. Wielką niewiadomą pozostaje sytuacja w Chinach, a nie wiadomo również jak zostanie ostatecznie rozwiązany kryzys imigracyjny w Europie. W Polsce istnieje ponadto bardzo lokalny czynnik niepewności: wynik wyborów parlamentarnych i ewentualne decyzje mające duży wpływ przede wszystkim na ceny akcji banków notowanych na GPW.

Lokaty bankowe pozostają tak samo nisko oprocentowane i zapewne pozostaną na bardzo wiele miesięcy ze względu na utrzymującą się deflację.

W jaki sposób w tych okolicznościach inwestować oszczędności?

Przeznaczone na finansowanie długoterminowych celów, takich jak dodatkowa emerytura czy przyszłość dzieci, powinny być lokowane niezależnie od bieżących trendów i prognoz, szczególnie wówczas gdy dokonujemy systematycznych niewielkich wpłat. Powinniśmy kierować się celem, jaki zamierzamy osiągnąć, który w takim przypadku jest dość łatwy do określenia: znamy horyzont czasowy naszej inwestycji, wiadomo, jakiej kwoty potrzebujemy (w dzisiejszej sile nabywczej) i tym samym możemy obliczyć oczekiwaną stopę zwrotu i do niej dopasować rodzaj lokaty (opcję inwestycyjną): im wyższa oczekiwana stopa zwrotu, tym wyższe ryzyko inwestycyjne powinniśmy obrać w naszym planie emerytalnym lub planie posagowym.

Jednak najczęstszym powodem odkładania pieniędzy jest zapewnienie sobie bieżącego poczucia bezpieczeństwa finansowego. Oszczędzamy przede wszystkim na tak zwaną czarną godzinę. Przy tym celu liczy się przede wszystkim płynność i bezpieczeństwo środków.

Jaki w tym przypadku mamy wybór?

Wybieramy przede wszystkim między kontem oszczędnościowym a funduszami gotówkowymi i pieniężnymi. Ale nie tylko. Coraz większą popularnością cieszy się gotówka.

Według przeprowadzanego przez profesora Janusza Czapiński co dwa lata badania „Diagnoza Społeczna” jest coraz więcej gospodarstw domowych, które oszczędności trzymają w „skarpecie”. W tym roku gospodarstw oszczędzających w gotówce było 59 proc. (w 2013 r. – 45 proc.), zaś na lokatach złotowych w bankach – 53 proc. (dwa lata temu – 66 proc.).

Z czego wynika to zjawisko? Czy z coraz większej nieufności do banków, które są pod ciągłym obstrzałem opinii publicznej? Być może też, ale w mojej opinii głównym powodem jest symboliczne oprocentowanie depozytów, a przede wszystkim deflacja. Od czasu gdy w naszym kraju zaczęły spadać ceny – realna siła nabywcza gotówki rośnie, a więc trzymając pieniądze w przysłowiowej skarpecie, nie tracimy.

Dane opublikowane przez profesora Czapińskiego w „Diagnozie Społecznej 2015 roku” pokazują, że dynamika przyrostu oszczędności Polaków jest jeszcze wyższa od tej, jakie pokazuje wzrost oszczędności zdeponowanych w bankach czy funduszach inwestycyjnych. W ostatnich 12 miesiącach wiele miliardów złotych Polacy zaszyli w materacach, i instytucje finansowe powinny pomyśleć, jak o nie zawalczyć.

Banki, a także SKOK-i raczej nie mają większych szans. Te pieniądze przynajmniej w części powinny trafić do funduszy inwestycyjnych – funduszy gotówkowych i pieniężnych.




Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.