Jak zacząć przygodę z funduszami akcyjnymi?

08.05.2014
Jak zacząć przygodę z funduszami akcyjnymi?

 

Przyjmijmy, że po rozważeniu wszelkich za i przeciw gotów jesteś dokonać pewnej zmiany sposobu lokowania oszczędności, przede wszystkim ze względu na bardzo niski poziom odsetek na lokacie bankowej lub niskie zyski z funduszy pieniężnych.
Z jednej strony istnieje spore ryzyko kontynuacji spadków – niepewność związana z sytuacją na Ukrainie, liczbą osób, które zadeklarują pozostanie w OFE, ale z drugiej nie chcesz dopuścić do tego aby, ewentualne trwałe wzrosty na giełdzie – początek siedmiu lat tłustych – przeszedł ci około nosa.

Jak postąpić w tej sytuacji?
Według mnie powinieneś odrzucić dwie skrajne decyzje: pozostawania poza rynkiem (trzymania całości oszczędności na lokacie bankowej lub w funduszach pieniężnych), a także wypłaty wszystkich pieniędzy z lokaty i zakup akcji lub jednostek uczestnictwa funduszu akcji.
Poza tymi skrajnościami: 0% akcji i 100% akcji, istnieje całe mnóstwo pośrednich możliwości, z których jedna powinna być twoim wyborem.

Która? Ile pieniędzy zaoszczędziłeś dotychczas? Przyjmijmy, że 50 tysięcy.
Czy jesteś w stanie podjąć decyzję o przeniesieniu kwoty 40 tysięcy do funduszu akcji? Zapewne nie. To idźmy dalej. Co powiesz na 50%? Też nie. A może 30%? Nadal zbyt dużo. A 20% lub jeszcze mniejszą część pieniędzy? Ustal ile. Nawet 1% początkowego zaangażowania, zakup jednostek uczestnictwa funduszu akcji za kwotę 500 zł byłby wielkim krokiem w kierunku zmiany sposobu lokowania oszczędności.
Uznasz, że to nie ma żadnego znaczenia, że niczego nie zmienia. Niezupełnie.

Pięćset złotych to wcale nie jest mało, jeżeli w sposób odpowiedni podejdziesz do tej inwestycji. Jeżeli zaangażujesz zbyt dużą część od razu, na przykład 20%, zdecydujesz się na przeniesienie 10 tysięcy złotych, to przy kontynuowaniu spadków, co jest bardzo prawdopodobne, zaczniesz odczuwać spory dyskomfort.
Przyjmijmy, że akcje spadną o 20% w następnych 12 miesiącach. Co wówczas? Okazja inwestycyjna będzie jeszcze większa. Czy jednak z niej skorzystasz? Czy zdecydujesz się na kolejne dopłaty: na przykład na przeniesienie kolejnych 20% z lokaty bankowej? Mam spore wątpliwości. Gdybyś zaangażował jeszcze większy procent, na przykład wpłacił aż 50% pieniędzy, to przy spadku cen akcji i jednostki uczestnictwa funduszu akcji o 20% mógłbyś nawet kompletnie zmienić zdanie i wycofać się ze stratą, być może właśnie w punkcie przesilenia – gdy wreszcie rozpocznie się tych siedem lat tłustych. Tym samym okazałbyś się inwestorem marzycielem, który stracił nie tylko punkt zero, ale także część kapitału.

Kluczową kwestią jest to, w jaki sposób zachowasz się przy dalszych spadkach. Czy potraktujesz je w kategoriach jeszcze większej okazji i będziesz dopłacał, czy wręcz przeciwnie – wystraszysz się i wycofasz wcześniej zaangażowane środki, ponosząc stratę. Nikt oprócz ciebie nie może tego rozstrzygnąć. Co więcej, nawet ty nie możesz być pewien swojego zachowania: teraźniejsze wyobrażenia mogą zupełnie rozmijać się z rzeczywistymi reakcjami na spadki lub wzrosty.

Ustaliłeś na przykład, że jesteś gotów przenieść docelowo 20% posiadanych oszczędności. Możesz zacząć od 1%, i rozłożyć kolejne wpłaty na równe raty (także 1-procentowe). Pierwsza wpłata może być wyższa: stanowić 5% - aby od razu poczuć się nieco większym inwestorem i mieć ubezpieczenie na wypadek tego, gdyby rzeczywiście od jutra miała wreszcie rozpocząć się wieloletnia hossa. Oczywiście gdybyś jednak wstrzymał się z inwestycją i nastąpiło jakieś gwałtowne pogorszenie nastrojów – głębsza przecena, wówczas twoja pierwsza inwestycja może być jeszcze większa, stanowić na przykład 10%.
We wszystkich trzech przypadkach kolejne dopłaty mogą być takie same: stanowić 1% posiadanego kapitału i być wnoszone w odstępach miesięcznych. W efekcie wchodzenie na rynek akcji będzie trwało w pierwszym przypadku – 20 miesięcy (20 wpłat 1-procentowych), przy początkowej inwestycji 5%: 16 miesięcy (pierwsza wpłata 5% i 15 wpłat 1-procentowych), a w ostatnim – 11 miesięcy (pierwsza wpłata 5 tysięcy i 10 wpłat po 500 zł).

Możesz też przyjąć inną strategię: wychodząc z założenia, że wielkość kolejnych dopłat byłaby uzależniona od skali przeceny – jeżeli wystąpi. Przykład: wielkość pierwszej wpłaty określasz na poziomie 2%. Przy pogłębieniu się spadku o 5% zwiększasz wpłatę o 50%, czyli do 3%. Przy dalszych spadkach o 5% – o kolejne 50%: do 4,5%. I tak dalej, aż do poziomu 20%. Przy ruchach odwrotnych zmniejszasz przenoszoną kwotę.

Możesz też wprowadzić kilka dalszych modyfikacji: wybierać różne fundusze akcyjne jako dopłaty kolejnych rat, czyli podzielić  20% docelowej inwestycji w fundusze akcyjne na trzy różne rodzaje funduszy: 10% wnosić do tradycyjnego funduszu akcji polskich, 5% do funduszu małych i średnich firm, a kolejne 5% do jakiegoś funduszu zagranicznego. Dodatkowo możesz zastosować strategię inwestowania w danej chwili do tego z wybranych wcześniej trzech funduszy, który doświadcza najgłębszej przeceny. Teraz najbardziej przecenione są fundusze małych i średnich firm, to być może warto by było zacząć od tego funduszu – gdybyś właśnie podjął decyzję o takiej a nie innej dywersyfikacji portfela funduszy akcyjnych.


Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.
 

Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).