Jakim cudem Polska wciąż pozostaje zieloną wyspą?

08.12.2011
Jakim cudem Polska wciąż pozostaje zieloną wyspą?

 

 

Kraje Eurolandu pogrążają się powoli w recesji, a Polska wciąż notuje bardzo wysokie tempo rozwoju gospodarczego, które w III kwartale tego roku wyniosło aż 4,2%. Co jest tego przyczyną i jakie są szanse na utrzymanie tak wysokiego wzrostu?
Większość ekonomistów wskazuje na niebywały optymizm i oporność na hiobowe wieści polskiego konsumenta. To rzeczywiście jeden z najważniejszych powodów. Oczekuje się, że wydamy rekordowe 9 miliardów w okresie przedświątecznym i zapewne wysokie – czteroprocentowe tempo wzrostu, zostanie utrzymane także w IV kwartale br. Bezrobocie nie rośnie, nasze zarobki są coraz wyższe a my wciąż chcemy wydawać pieniądze.

Czy zawierucha w Eurolandzie w przyszłym roku nas dopadnie? Nikt nie ma wątpliwości, że tak – jeżeli doszłoby do rozpadu eurostrefy. Czy do niej dojdzie? Politycy zapewniają, że nie, że zrobią wszystko aby zapobiec katastrofie; jak zwykle w takich sytuacjach straszy się społeczeństwo, mówi o konsekwencjach o wiele większych niż upadek banku Lehman Brothers, i zaraz potem apeluje się do rozsądku i odpowiedzialności za dobro wspólne. Stosuje się więc starą i najskuteczniejszą metodę manipulacji: strach – emocje, odpowiedzialność - racjonalizacja. 
Jednak większość ekonomistów jest przekonana, że rozpad Unii jest nieuchronny. Tak twierdzi Alan Greenspan, były szef Fed. Co ciekawe wskazuje on na podłoże fundamentalne rozpadu a nie finansowe. Podkreśla, że pomiędzy krajami północnych regionów Unii a Południem istnieje ogromna przepaść, zbyt wielka do zniwelowania. W wywiadzie dla CNBC udzielonym 2 miesiące temu, stwierdził, że zbyt naiwnie oczekiwano na początku tworzenia strefy euro w 1999 r., że południowe gospodarki eurolandu zachowają się podobnie do tych rozwiniętych na północy. Jego zdaniem, całkowicie lekceważony został problem rozbieżnych kultur.

A co znaczy rozbieżność kultur? Oczywiście jedno: Włosi, Hiszpanie, Grecy czy Portugalczycy nie mają ochoty i nigdy nie będą mieli tak ciężko pracować jak Niemcy, czy właśnie Polacy. Na szczęście dla nas, należymy  do tej samej „strefy kulturowej” co nasi zachodni sąsiedzi. Jesteśmy gotowi i pracujemy ciężej niż w innych krajach, nie tylko na południu Europy, ale nawet w porównaniu do mieszkańców Europy Północnej rozleniwionych zbyt dużym dobrobytem, a przede wszystkich rozbudowaną do absurdalnych rozmiarów ochroną socjalną. Nie przyzwyczailiśmy się jeszcze do dobrobytu. Nasze zarobki wciąż są bardzo niskie pomimo imponującego wzrostu w ostatnich 5 latach i nie mamy powodów do narzekania. A ochrona socjalna?  Prawie nie istnieje – w praktyce jedynym jej przejawem jest prawo do emerytury.

Czy Polska jest skazana na sukces? Myślę, że tak. Właśnie z tego powodu, że jesteśmy bardziej pracowici niż mieszkańcy Europy Południowej. Oni wciąż zarabiają 2-3 razy więcej od nas i są o wiele mniej produktywni. Pracujemy tak samo ciężko jak Niemcy, ale nasze zarobki są aż cztery razy niższe od tych jakie otrzymuje Niemiec, Holender czy Francuz. To dlatego tak wspaniale rozwija się nasz eksport, przede wszystkim do Niemiec: nasze towary to „taniocha” zaraz za wschodnią granicą, której przecież , na nasze szczęście, już nie ma.

Jeżeli rację mają ekonomiści, tacy jak Alan Greenspan i rzeczywiście musi dojść do rozpadu Unii Walutowej i powstania Europy dwóch prędkości, to zapewne spowoduje to głęboki kryzys trwający roku lub dwa. Ten kryzys także odbije się na kondycji naszej gospodarki. Ale nawet w takim scenariuszu da się obronić tezę, że Polska jest skazana na rozwój w nieco dłuższej perspektywie a my na coraz wyższe zarobki, ponieważ produkujemy w Europie najwyższej klasy produkty za najniższą cenę.
Przy tak ścisłej integracji i istnieniu jednego rynku, „ekonomicznym absurdem” jest polski pracownik, pracujący dwa razy ciężej niż Włoch czy Grek otrzymujący w dodatku dwa razy niższe wynagrodzenie: to dlatego tam nic już się nie produkuje a u nas produkuje coraz więcej. W przyszłości – mam nadzieję, że nie później niż za 10 lat - poziom zarobków się wyrówna: my będziemy zarabiać o 50% więcej, a Włosi i Hiszpanie o 30% mniej.

Później będziemy zarabiać jeszcze więcej – tyle samo co … .

Maciej Rogala

 

Maciej RogalaMaciej Rogala – doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).