Jeden punkt procentowy różnicy. Dużo czy mało?

21.03.2014
Jeden punkt procentowy różnicy. Dużo czy mało?

 

Uczestniczyłem niedawno w konferencji dla przedsiębiorców, na której przedstawiciel jednego z TFI prezentował fundusz pieniężny jako alternatywę dla trzymiesięcznych depozytów bankowych. Wskazywał na cały szereg różnic: możliwość wypłaty środków z funduszu bez utraty zysków, możliwość częściowych wypłat bez zrywania umowy, odroczenie podatku Belki na rzeczywisty moment wypłaty, a także historycznie wyższą rentowność o około jednego punktu procentowego w stosunku do średniego oprocentowania depozytów – 3,5% w ostatnich dwunastu miesiącach w stosunku do 2,5% na depozycie.

Jeden z przedsiębiorców wyraził wątpliwość, czy niewielka różnica w rentowności jest warta zachodu.   To zależy. Od czego?

Po pierwsze od kwoty naszych oszczędności. Jeden punkt procentowy przy kwocie 10 tysięcy złotych da nam dodatkowe 100 zł rocznie, natomiast przy kwocie 10 milionów aż 100 tysięcy.
Różnica jednego punktu procentowego w rentowności nabiera również dużego znaczenia, gdy oszczędzamy w długim horyzoncie czasowym.

Jeżeli 300 zł miesięcznie będziemy pomnażać w planie emerytalnym w tempie 4% rocznie, to po 30 latach oszczędzania wartość naszych środków wyniesie 206 tysięcy. Natomiast przy rentowności o jeden punkt procentowy wyższej (5%) aż 246 tysięcy złotych. W takim przypadku jeden punkt procentowy różnicy oznacza dla nas korzyść na poziomie 40 tysięcy złotych.

Z badań wynika, że większość z nas środki przeznaczone na emeryturę trzyma na tradycyjnych lokatach bankowych, czyli bez ulgi w podatku Belki. W związku z tym jeżeli oszczędności emerytalne gromadzimy w banku na depozycie trzymiesięcznym zamiast na przykład na IKE lub jeszcze lepiej na IKZE i osiągniemy rentowność na poziomie 4% rocznie, to rzeczywista rentowność (netto) będzie niższa: nasze saldo rachunku po 30 latach oszczędzania będzie niższe i wyniesie jedynie 181 tysięcy złotych zamiast 206 tysięcy (z ulgą w podatku Belki). 

Dodatkowy jeden punkt procentowy w funduszu pieniężnym w porównaniu do depozytu bankowego możemy również wykorzystać jako bufor przy stosowaniu strategii opisywanej przeze mnie na tym blogu – strategii przenoszenia dochodów z funduszu pieniężnego do funduszu akcji (najlepiej między subfunduszami, aby przy przenoszeniu środków nie płacić podatku Belki).

Przypomnę, na czym ona polega. Otóż jeżeli wpłacimy do funduszu pieniężnego kwotę wyższą niż 20 tysięcy, to co jakiś czas, gdy jednostka funduszu pieniężnego zwiększy swoją wartość o jeden procent, czyli po około 3 miesiącach, przenosimy zyski z funduszu pieniężnego do funduszu akcji. TYLKO ZYSKI.

Co nam to daje? Możliwość osiągnięcia jeszcze wyższej rentowności. Ryzyko poniesienia straty w funduszu akcji w strategii przenoszenia dochodów ogranicza się do kwoty dochodów uzyskiwanych w funduszu pieniężnym. Jeżeli po roku trwania inwestycji w funduszu pieniężnym osiągniemy stopę zwrotu na poziomie 4% i zainwestowaliśmy w fundusz kwotę 50 tysięcy, to znaczy, że dokonamy czterech wpłat (przeniesień środków) z funduszu pieniężnego do funduszu akcji po 500 zł mniej więcej raz na kwartał. Gdyby nawet nasza inwestycja w fundusz akcji przyniosła dużą stratę, to ten jeden punkt procentowy w funduszu pieniężnym w stosunku do lokaty bankowej pozwoli nam na zamortyzowanie strat w funduszu akcji aż na poziomie 25%; przy takiej stracie stopa zwrotu z portfela fundusz pieniężny/fundusz akcji spadnie do 3% rocznie, czyli takiej samej jak na depozycie bankowym.  Jeżeli w kolejnym roku inwestowania podstawowego kapitału w funduszu pieniężnym osiągamy rentowność wyższą o jeden procent w stosunku do depozytu, to dodatkowy jeden punkt procentowy powoduje, że będziemy w stanie zamortyzować jeszcze wyższą stratę na inwestycjach w fundusz akcji i co więcej – ten bufor będzie z każdym rokiem stosowania strategii przenoszenia dochodów coraz większy.

Dokonując przeniesień do funduszu akcji dochodów z funduszu pieniężnego, stwarzamy sobie możliwość podwyższenia efektywnej stopy zwrotu o kolejny punkt procentowy lub nawet do jeszcze wyższego poziomu – w długim horyzoncie czasowym, a ryzyko spadku cen akcji jest ograniczone tym, że do funduszu akcji wnosimy wyłącznie dochody osiągane z funduszu pieniężnego.
 

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.

Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).