Jest dobrze. A może być jeszcze lepiej

15.11.2012
Jest dobrze. A może być jeszcze lepiej

 

Dokładnie rok temu przeważały opinie, że los OFE jest przesądzony: że zostaną zlikwidowane, a całe aktywa zostaną przekazane w jakiejś formie do ZUS. Ja aż takim pesymistą nie byłem – konsekwencje spieniężenia akcji stanowiących 30 proc. ponad 200 miliardów aktywów OFE byłyby dla rynku katastrofalne. Jednak nie wierzyłem w stopniowe podwyższanie składek do OFE z poziomu 2,3 proc. do 2.8 proc. w 2013, do 3.1 proc. od 2014, do 3.3 proc. w latach 2015/16 oraz do 3.5 proc. od 2017 roku. I co się okazuje? Od przyszłego roku OFE będą dostawać więcej pieniędzy do inwestowania – 2,8 proc. naszych zarobków.

Jakie są jeszcze dobre wiadomości? OFE kupują akcje. W październiku nabyły akcje za ponad miliard złotych.  Na koniec października przeciętny udział akcji w portfelach funduszy emerytalnych wyniósł 33,5 proc. i był taki sam jak przed miesiącem. Wartość akcji w portfelach OFE wzrosła do ponad 85 mld zł.

Warto w tym miejscu podkreślić, że obniżona składka do OFE od roku 2011 (z poziomu 7,3 proc.) nie musi mieć negatywnych konsekwencji na popyt na akcje ze strony funduszy emerytalnych, ponieważ równolegle ze zmianami dotyczącymi wielkości składek podwyższono limity dla tej kategorii aktywów. Do 2010 roku OFE mogły mieć maksymalnie 40 proc. aktywów w akcjach. W tym roku ten limit wynosi już 45 proc. i z każdym kolejnym rokiem będzie podwyższany aż do 62 proc. od 2020 roku.

Jeżeli w październiku OFE „wyssały” z rynku akcje o wartości miliarda złotych (utrzymując na niezmienionym poziomie udział akcji w portfelach – 33,5 proc.), to warto zdawać sobie sprawę z tego jaki popyt mogą generować fundusze emerytalne gdyby zarządzający ich aktywami chcieli zwiększyć udział akcji w portfelu do na przykład 50 proc. aktywów.

Pewnym zagrożeniem może być przyjęcie przepisów dotyczących wypłat świadczeń emerytalnych ze środków zgromadzonych w OFE w wersji „zusowskiej”: przekazania środków w całości do ZUS, nawet na kilka lat przed przejściem na emeryturę lub do funduszy emerytalnych typu B – z w pełni obligacyjnym portfelem inwestycyjnym.

Niezależnie od ostatecznej wersji przyjętych przepisów, OFE co najmniej do 2020 roku będą działać jak wielki odkurzacz o potencjalnie ogromnym apetycie na akcje notowane na GPW. Zwiększenie limitu inwestycji zagranicznych do 30 proc. z dzisiejszych 5 proc., też w mojej opinii nie jest zagrożeniem, ponieważ nawet limit pięcioprocentowy nie był wykorzystywany (inwestycje zagraniczne stanowią mniej niż 1 proc. aktywów OFE).

A czy w przyszłości nie grozi nam kolejny skok na kasę z OFE? Wszystko zależy od koniunktury na giełdzie. W tym roku stopa zwrotu z OFE prawdopodobnie przekroczy 10 proc. i tym samym będzie znacząco wyższa od inflacji oraz od stóp waloryzacji w ZUS (szczególnie na koncie w I filarze). Jeżeli w kolejnych latach będzie równie wysoka, żaden polityk i żadna władza nie podejmie się ryzyka udowadniania, że powszechne towarzystwa emerytalne mało efektywnie zarządzają naszymi oszczędnościami.

Na koniec dodam jeszcze jeden pozytywny czynnik. Wreszcie Rada Polityki Pieniężnej zaczęła obniżać stopy procentowe a to spowoduje spadek oprocentowania depozytów w bankach. Mamy tam aż 500 miliardów oszczędności. Czekam na moment, gdy te pieniądze zaczną płynąć do funduszy inwestycyjnych, do funduszy akcji.

Czekam nie tylko biernie.

Maciej Rogala

 

Maciej RogalaMaciej Rogala – doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).