Koniec roku - czas na IKE

16.11.2010
Koniec roku - czas na IKE

 

Jak co roku, na jesieni przypominam o tym zupełnie zapomnianym produkcie. I nie lubianym przez zdecydowaną większość instytucji finansowych – dlatego właśnie zapomnianym. Z moich obserwacji rynku wynika, że na palcach jednej ręki można policzyć instytucje, które aktywnie promują ten wyjątkowo atrakcyjny produkt – dla nas, dla oszczędzających. Zaledwie kilka na ponad 100 instytucji, które mają lub mogą oferować Indywidualne Konta Emerytalne! To produkt trudny w sprzedaży, trudny w administracji i obciążony sporymi wymogami nałożonymi przez różne agendy rządowe. Dlatego tak nielubiany przez podmioty zarządzające.

Ale to co jest niedobre dla firm, jest dobre dla nas, dla osób poszukujących najlepszych rozwiązań dla siebie: tanich, wygodnych, elastycznych promowanych podatkowo.

Pierwszą barierą jaką napotykają oszczędzający - która utrudnia skorzystanie z tego produktu - jest właśnie bariera sprzedawcy. Gdy udamy się do instytucji finansowej nieprzygotowani, bez żadnej wiedzy na temat tego produktu, to mamy spore szanse na to, że sprzedawca niezbyt „życzliwie” potraktuje nasze pytanie o IKE. Albo do razu zacznie nas zniechęcać do tego produktu albo będzie mówił zupełnie nieprawdziwe rzeczy – bo zdecydowana większość sprzedawców nie zna szczegółów tego produktu, które decydują o jego atrakcyjności.

Drugą barierą jest bariera mentalna oszczędzającego, wynikająca z nazwy produktu. IKE to konto emerytalne a więc myślimy, że jest to produkt wyłącznie dla osób oszczędzających na dodatkową emeryturę. W swoich wnioskach idziemy dalej: nie będę mógł skorzystać z tych środków wcześniej – bo będą zablokowane do 60 roku życia i zapewne będę musiał co roku a może co miesiąc wpłacać określoną składkę. Ponieważ większość z nas nie chce blokować swoich środków na dłużej niż 3 miesiące, ponieważ większość z nas obawia się sytuacji, w której nie będzie nas stać na opłacanie podstawowych wydatków nie mówiąc już o czymś takim jak plan emerytalny, to tym samym większość z nas omija IKE szerokim łukiem. I niepotrzebnie.

Powinieneś wiedzieć, że w IKE:

1. Cały czas zachowujesz pełną kontrolę nad gromadzonymi środkami. W dowolnej chwili możesz zażądać wypłaty środków: całości lub tylko części. Co więcej, jeżeli od momentu wpłaty pierwszej składki minie więcej niż 12 miesięcy, to przy dokonywanej wypłacie podmiot, z którego usług rezygnujesz, nie może cię za to ukarać - jak to często jest w zwyczaju: np. opłatą od wypłaty – w przypadku funduszy inwestycyjnych i firm ubezpieczeniowych, lub utratą odsetek – w przypadku banku.

2. Twoje żądanie wypłaty może wynikać z dwóch powodów: albo potrzebujesz środków finansowych na inny cel, albo czujesz się rozczarowany wynikami jakie osiąga firma z usług, której korzystasz. W tym drugim przypadku IKE daje ci wyjątkowy przywilej: nie tylko, że podmiot zarządzający nie ma prawa obciążyć cię jakąkolwiek opłatą, to jeszcze jest zobowiązany do przelania twoich oszczędności bezpośrednio do nowowybranego pomiotu – takiego przywileju nie ma w żadnym innym produkcie z wyjątkiem OFE i PPE.

3. Nie ma żadnej przymusu systematycznego oszczędzania. W każdym roku kalendarzowym możesz wpłacić maksymalnie kwotę odpowiadającą trzykrotności przeciętnego prognozowanego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej na dany rok. W tym roku wynosi ona 9.579 zł. Tyle możesz wpłacić, ale nie musisz. Co więcej tę kwotę możesz odłożyć w dowolnej częstotliwości. Opłacić do razu na początku roku cały limit. Wpłacić w styczniu 500 zł, w kwietniu 1500 zł i dopłacić w listopadzie 800 zł. Lub nawet w danym roku a nawet w okresie kilku lat ni opłacać składek w ogóle.

4. Decydując się na wpłatę określonej kwoty na IKE nie musisz traktować ich jako dodatkowa emerytura! Wystarczy, że nie wykluczasz takiej możliwości – że te pieniądze będą odpowiednio długo zapewniać ci bezpieczeństwo finansowe. Z moich długoletnich obserwacji wynika, że zdecydowana większość osób posiadających oszczędności nie wyobraża sobie sytuacji w której nie miałaby ich posiadać w ogóle – z wyjątkiem oczywiście jakiś kryzysowych okoliczności. W związku z tym każdy oszczędzający z dużą częścią swoich oszczędności nie rozstanie się nigdy – będziemy je lokować aż do śmierci; a więc nawet dłużej niż do wieku 60 lat. Z drugiej strony oczekujemy pełnej kontroli nad tymi pieniędzmi i dostępu do środków, bo właśnie te oszczędności są tylko potencjalnie długoterminowe – gdyby bowiem wydarzyło się coś dramatycznego w naszym życiu – chcemy mieć możliwość skorzystania z naszych pieniędzy (musimy liczyć się z 30-dniowym okresem dokonania wypłaty). IKE odpowiada taki potrzebom większości oszczędzających. Jeżeli nie wydarzy się w naszym życiu jakaś tragedia – a więc w wariancie najbardziej prawdopodobnym – duża część naszych oszczędności będzie dawała nam poczucie bezpieczeństwa, aż do końca i tym samym od 60 roku życia zyskamy bardzo dużo na przywileju podatkowym IKE – nie zapłacimy podatku Belki (procent składany spowoduje, że nasza korzyść z tego tytułu będzie tym większa im dłużej będziemy korzystać z IKE i im bardziej efektywny sposób pomnażania wybierzemy). Natomiast gdyby wydarzyło się coś nagłego to wypłacając środki z IKE jedyną konsekwencją będzie ta, że nasze oszczędności zostaną obciążone podatkiem Belki, który i tak płacimy w każdej innej formie!

Zacznij oszczędzać na IKE. I jednocześnie bądź gotowy, że czasami spotkasz się z taką a nie inną reakcją sprzedawcy. Wówczas nie bież jej pod uwagę.

Maciej Rogala

Maciej Rogala Maciej Rogala – doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).