Nawyk oszczędzania – cz.1

21.07.2014
Nawyk oszczędzania – cz.1

 

Ludzie skuteczni i spełnieni różnią się od pozostałych niekoniecznie poziomem posiadanych talentów i zasobów, tylko tym, co robią w powtarzalny sposób na co dzień. Już Arystoteles mawiał: „Jesteśmy tym, co robimy najczęściej. Doskonałość nie jest zatem uczynkiem, ale zwyczajem”. Ostatecznie bogaci od biednych różnią się tym, że w powtarzalny sposób zarabiają więcej niż wydają… Brzmi to pięknie i tak prosto, dlaczego w takim razie wielu ludzi to wie, a niewielu faktycznie robi?

To nie poziom przychodów, decyduje o dobrostanie finansowym. Wcześniej czy później zauważamy, że warto też skupić się wydatkach, bo one stanowią drugą stronę naszego bilansu. Kiedy nasze przychody rosną pozwalamy sobie na coraz większe przyjemności, które początkowo cieszą, ale… do danego stylu życia łatwo się przyzwyczaić i stopniowo pojawiają się nowe zachcianki. Wiele naszych codziennych wydatków staje się odruchowa, przez co tak oczywista, że przestajemy mieć nad nimi kontrolę. Sporo rzeczy kupujemy nie po to, aby zaspokoić swoje prawdziwe potrzeby (o kompulsywnych zakupach napiszę przy innej okazji), tylko dlatego, że robimy to z przyzwyczajenia. Większość osób im więcej zarabia, tym więcej i łatwiej wydaje, a to może prowadzić do nieskończonej pętli gonienia za coraz większymi przychodami. A jeśli nie zatrzymam się w tym bezrefleksyjnym pędzie chociaż na chwilę i nie zadam sobie ważnego pytania „Co ja właściwie robię?” i jeszcze ważniejszego: „Po co, tak naprawdę?”, to mogę za to zapłacić najwyższą cenę: własne życie. Może brzmi to zbyt dramatycznie, ale świadomość siebie, która jest bramą do naszej wolności nie jest wcale czymś oczywistym.

Nawet osoby skłonne do autorefleksji i tak ponad 40% czynności dziennie, jak wynika z badań*, wykonują odruchowo – po prostu na mocy nawyków. A skoro jesteśmy niewolnikami własnych nawyków, to warto przynajmniej wybrać sobie których nawyków. Prowadzący do dobrostanu finansowego nawyk oszczędzania może być jednym z nich! Jest takie powiedzenie: „kto chce, szuka sposobu, a kto nie chce, szuka powodu” (aby czegoś nie robić). Tymczasem, aby wprowadzić jakąkolwiek zmianę w nasze zachowanie potrzebne nam jest i jedno i drugie. Zwykle nie robimy wytrwale tego, co nie ma dla nas sensu, więc dobry powód ku temu, aby oszczędzać pomaga uruchomić wewnętrzną motywację i rozpocząć działania. Teraz powiemy sobie więcej na temat sposobu, dzięki któremu zmiana własnego zachowania może stać się łatwiejsza i trwalsza, czyli o budowaniu nawyku oszczędzania.

Aby wydawać mniej niż zarabiamy przyda się „samodyscyplina”, jednak jest to słowo, które u wielu osób wywołuje ciarki… Ryszard Kapuściński na pytanie: "Jakie są najtrudniejsze i najpiękniejsze zwycięstwa?" odpowiadał: "Nad samym sobą, nad własnymi słabościami". Do twierdzenia, że najtrudniej jest zmienić samego siebie ja tylko dodam, że jest to jednocześnie najłatwiejsze, bo każdy z nas ma największy wpływ właśnie na siebie samego w porównaniu do całej reszty świata i innych osób. Trzeba tylko znać dobrą metodę. I tu z pomocą przychodzą nam neuronauki oraz badania nad ludzkimi nawykowymi zachowaniami. Dzięki nim wiemy już, że zachowania nawykowe są metodą jaką wypracował nasz system nerwowy właśnie po to aby oszczędzać…energię psychiczną. To nawyki uwalniają nas od konieczności wydatkowania energii na podejmowanie ciągle na nowo decyzji, a kiedy się utrwalą obniżają ilość energii w fazie inicjalnej, potrzebnej do rozpoczęcia danej czynności. Wiemy też, że nie przy każdym z nawyków 21 dni powtarzania to czas optymalny do utrwalenia się nowego zachowania. Na niektóre z nich potrzebujemy po prostu odpowiedniej procedury ułatwiającej dokonywanie powtórzeń.

Kluczowy jest też dobór optymalnego czasu oraz częstotliwości na praktykowanie nowych nawyków. I tu wracamy do samoświadomości – przyda się samoobserwacja, ponieważ każdy z nas posiada już pakiet dotychczasowych nawyków, który doprowadził nas do takiej a nie innej sytuacji finansowej. Zmieniając nawyki wiadomo, że łatwiej będzie uruchomić nowe zachowanie wpisując je w już posiadane zwyczaje lub zastępując stary, niekorzystny nawyk – nowym, dającym nam lepsze rezultaty. Na przykład dosyć powszechny jest problem z tym, że na oszczędności niewiele nam zostaje, bo mieliśmy uprzednio nawyk wydawania wszystkich zarobionych pieniędzy i pod koniec miesiąca konto zaczynało świecić pustkami. Paradoksalnie, możemy wykorzystać ten stary nawyk na własny pożytek: bo skoro łatwo wydaję pieniądze, które właśnie spłynęły na konto, a potrafię powstrzymać nadmierne wydatki i żyć oszczędniej pod koniec miesiąca, kiedy już jest ich mniej, to mogę zacząć miesiąc od wydania ich na własny przyszły dobrostan finansowy, czyli w pierwszej kolejności po otrzymaniu pensji i uregulowaniu finansowych zobowiązań (czynszu, rachunków, rat kredytu) mogę „zapłacić sobie”, przelewając od razu ustaloną kwotę na konto oszczędnościowe, lokatę lub fundusz. Pierwszym krokiem do zmiany nawyków jest uświadomienie sobie tego, co do tej pory robimy odruchowo, a następnie połączenie tego z nowym, bardziej korzystnym zachowaniem. Praktyczne wskazówki, jak zamienić niedobre nawyki na takie, które będą nam służyć, już wkrótce.

* Więcej na ten temat w książce „Siła Nawyku”, autor: Duhigg Charles, Dom Wydawniczy PWN. 2013 r.
 

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.

dr Lidia D. Czarkowskadyrektor Centrum Coachingu Akademii Leona Koźmińskiego, kierownik studiów podyplomowych: Coaching Profesjonalny i Coaching Menedżerski, adiunkt w Katedrze Nauk Społecznych ALK. Z wykształcenia psycholog, socjolog i pedagog, z zamiłowania taterniczka, trener i coach. Autorka wielu książek i publikacji z zakresu coachingu i rozwoju organizacji.

http://lidiaczarkowska.pl/