Obligacje skarbowe – bezpieczna przystań inwestycyjna?

10.02.2012
Obligacje skarbowe – bezpieczna przystań inwestycyjna?

 

Kryzys zadłużeniowy sporej liczby europejskich państw wymaga przemodelowania tradycyjnego podejścia do kwestii ryzyka inwestycyjnego. Jeszcze do niedawna nikt nie kwestionował fundamentalnego założenia, że obligacje skarbowe państw wysoko rozwiniętych są obarczone bardzo niskim ryzykiem inwestycyjnym. Uznawano, że takie kraje jak Włochy, Hiszpania, Irlandia, Portugalia i wiele innych, są wiarygodnymi dłużnikami. Agencje ratingowe nadawały im wszystkim najwyższe oceny, co dodatkowo wzmacniało iluzję bezpieczeństwa. I dlatego wszyscy pożyczali im pieniądze na bardzo niski procent.

Prawie nikt nie zadawał sobie pytań w stylu: Na jakie wydatki idą udzielane tym państwom pożyczki? Jak zarządzane są finanse publiczne w tych krajach? Kto nimi zarządza? Jaka jest kontrola nad przestrzeganiem podstawowych reguł ekonomicznych?

Gdy spróbujemy sobie odpowiedzieć na powyższe pytania, to inwestorom nabywającym obligacje większość demokratycznych, wysoko rozwiniętych państw już dawno powinna przejść ochota na udzielanie niskooprocentowanych pożyczek.

Jak wiemy, nie przeszła i … niestety wszyscy płacimy za tę nieprawdopodobną naiwność i wiarę w idealny układ między pożyczkobiorcą a pożyczkodawcą.

A idealnych układów oczywiście nie ma. Zasada jest tylko jedna: długi trzeba spłacać. Aby się tak stało należy zachować umiar w ich zaciąganiu. A to jeszcze do niedawna było niemożliwe. Mieliśmy i nadal mamy demokracje - coraz bardziej nienasyconych konsumentów chcących otrzymywać coraz więcej coraz niższym kosztem własnym. Przekładając to na finansową rzeczywistość: wydatkami publicznymi, w wysoko rozwiniętych krajach, mogły zarządzać tylko osoby (politycy), które obiecały więcej gruszek na wierzbie od innych.

Kto finansował te gruszki? Naiwni inwestorzy nabywający obligacje tych państw.


Już 10 lat temu, na wiele lat przed kryzysem, zdano sobie sprawę z tego, że bomba demograficzna rozsadzi finanse publiczne. Próbowano więc nieśmiało reformować systemy emerytalne, przede wszystkim wydłużać wiek emerytalny, zwiększać wymagany staż pracy uprawniający do uprawnień emerytalnych. Jednak na samo wspomnienie konieczności ograniczenia bajecznych warunków na emeryturze, setki tysięcy demonstrantów momentalnie pozbawiało jakichkolwiek złudzeń: albo zachowanie warunków jakie mają nasi rodzice, albo polityczny niebyt.

W międzyczasie przyszedł kryzys wywołany przez nienasycony apetyt bankierów i konieczność pokrycia strat prywatnych instytucji z finansów publicznych, bo owe instytucje okazały się „zbyt duże by pozwolić im upaść”. Długi państw zwiększyły się skokowo w okresie ostatnich 3 lat. Już 10 lat temu wiedziano, że zabraknie pieniędzy na zobowiązania wobec przyszłych emerytów – w warunkach zrównoważonego rozwoju gospodarczego. W pokryzysowej rzeczywistości, długi i spodziewane przyszłe wydatki na ich spłatę (za sprawą bardzo wysokiego poziomu odsetek) oraz zobowiązania funkcjonujących systemów emerytalnych są prawie niemożliwe do spłacenia.

Aby je spłacić trzeba oczywiście emitować wciąż nowe obligacje skarbowe. Ale kto je kupi? Ten ktoś musiałby uwierzyć w dynamiczny wzrost gospodarczy dłużników. Do tego wymagane jest wybudowanie setek nowych fabryk, pracownicy tak samo wydajni jak pracujący w krajach azjatyckich, co więcej, gotowi otrzymywać wynagrodzenie na poziomie niższym od zasiłku dla bezrobotnych.

Czy spełnienie tych warunków jest realne?

Okazuje się więc, że „wiarygodni” emitenci papierów skarbowych okazują się dzisiaj tak niewiarygodni, że … najwyższy czas przemodelować podejście do różnych kategorii instrumentów finansowych.

Maciej Rogala

 

Maciej RogalaMaciej Rogala – doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).