Podatek Belki pokazuje jak nieefektywnie korzystamy z oferty banków

06.11.2012
Podatek Belki pokazuje jak nieefektywnie korzystamy z oferty banków

 

Niedawno obchodziliśmy (31 października) światowy Dzień Oszczędzania. Z tej okazji ukazało się sporo publikacji wskazujących na to, że Polacy za mało oszczędzają w porównaniu nie tylko do potrzeb – zagrożeń przyszłości, ale także do innych nacji.

Z ostatniego badania przeprowadzonego na zlecenie Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy przez TNS Polska wynika, że tylko 8 proc. z nas regularnie oszczędza. Jednak z drugiej strony, we wrześniu pojawiła się informacja, że na koniec drugiego kwartału br. zgromadziliśmy już ponad bilion zł oszczędności. W okresie pięciu lat (w porównaniu do wyniku z października 2007 roku – szczytu notowań na giełdzie – 690 mld) nasze oszczędności wzrosły więc o 50 proc. To duży skok, biorąc pod uwagę spore straty w okresie bessy w latach 2008-2009.

Jeśli odliczymy od tego środki Otwartych Funduszy Emerytalnych, które trafią do nas dopiero po przejściu na emeryturę, w połowie tego roku mieliśmy odłożone 761 miliardów złotych, a najwięcej spośród nich w bankach – 497 miliardów złotych.

A jaki dochód osiągamy z lokat bankowych? Niestety bardzo niski. Według szacunków opublikowanych przez "Gazetę Prawną", w tym roku co miesiąc budżet otrzymuje średnio 230 mln wpływów z tytułu podatku Belki. Na koniec roku kwota wpływów ma osiągnąć około 2,8 mld zł. Przypuszczalnie z samych lokat bankowych będzie to około 2 mld (reszta z funduszy inwestycyjnych, obligacji, z akcji i innych form). I tutaj pojawia się główny problem. Jeżeli 500 mld zł naszych oszczędności ulokowanych w bankach na różnego rodzaju depozytach, kontach oszczędnościowych, ROR-ach przyniesie fiskusowi około 2 mld wpływu z tytułu podatku Belki - odpowiadającego 19 proc. odsetek, to w przybliżeniu nasz dochód brutto osiągnięty z lokat w 2012 roku wyniesie około 10 mld, co odpowiada zaledwie 2 proc. kwoty zgromadzonej w bankach (2 proc. odsetek w skali roku).

Kwota podatku Belki pokazuje nam jak nieefektywnie korzystamy z oferty bankowej, jak dużo zarabiają banki na naszej małej efektywności (sprzedając tanio pozyskany pieniądz w postaci kredytów) i jak dużo traci na tym sam fiskus; być może zamiast opodatkowywać banki dodatkowym podatkiem, Ministerstwo Finansów powinno rozpocząć kampanię edukacyjną na rzecz bardziej efektywnego korzystania z oferty bankowej, aby dochód Polaków był dużo wyższy – na przykład 4 proc. rocznie, bo to dałoby korzyść nie tylko fiskusowi (dodatkowe 2 mld zł), ale przede wszystkim osobom pożyczającym bankom swoje oszczędności (dodatkowe 10 mld zł dochodu brutto).

Te dane pokazują jeszcze jedną rzecz: jak niesprawiedliwy jest podatek Belki. Musimy go płacić  nawet wówczas gdy nasze oszczędności przechowywane w bankach realnie tracą na wartości – przecież średni dochód brutto na poziomie 2 proc. w skali roku to prawie dwa razy mniej od wzrostu cen dóbr, które w przyszłości będziemy kupować za gromadzone pieniądze (we wrześniu br. inflacja wyniosła 3,8 proc. w skali roku). Dodajmy do tego jeszcze to, że oszczędności ulokowane w bankach pochodzą z dochodów, od których już raz zapłaciliśmy podatek: PIT.

 

Maciej Rogala

 

Maciej RogalaMaciej Rogala – doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).