Polacy boją się starości i nie umieją oszczędzać na emeryturę

15.09.2016
Polacy boją się starości i nie umieją oszczędzać na emeryturę

 

Według badania opinii publicznej „Attitudes towards ageing”, przeprowadzonego przez firmę BUPA, do której należy LUX MED, dla 77% badanych w okresie starości ważna będzie samodzielność finansowa, która pozwoliłaby na podróżowanie (80%), udział w wydarzeniach kulturalnych (44%), uprawianie sportów (39%) oraz korzystanie z rozrywki (34%). Z drugiej strony aż 69% Polaków boi się utraty sprawności fizycznej oraz samodzielności finansowej po przejściu na emeryturę.

Jak widać, prawie czterech na pięciu Polaków marzy o dochodach wyższych, niż podstawowe koszty utrzymania, a jednocześnie niewiele mniej obawia o swoje zdrowie i finanse na emeryturze. Jednak nasze nadzieje i obawy związane z okresem starości nie mają przełożenia na praktyczne decyzje związane z oszczędzaniem dodatkowych środków.

Świadomość czekającej nas na emeryturze biedy, jeżeli będziemy liczyli tylko na ZUS, jest bardzo duża. Wiemy, że emerytury będą niskie. Według prognoz z każdym rokiem coraz niższe, a związane jest to formułą, zgodnie z którą ZUS wylicza wysokość naszej emerytury: w wyniku podzielenia sumy odłożonych składek (powiększonych o określoną stopę waloryzacji) przez dalsze oczekiwane trwanie życia, wyrażone w miesiącach dla obu płci w wieku przechodzenia na emeryturę (publikowane przez GUS). Jeżeli odkładamy na konta emerytalne w ZUS 19,52% dochodów, czyli w zaokrągleniu 20% przez 40 lat pracy, to wypłacając te składki przez 20 lat na emeryturze, możemy co najwyżej oczekiwać świadczenia w wysokości 40% ostatnich zarobków.

To maksimum, na jakie możemy liczyć. Jeżeli zostanie przywrócone zróżnicowanie wieku emerytalnego kobiet (60 lat) i mężczyzn (65 lat), to świadczenie kobiet będzie dramatycznie niskie, w większość na poziomie emerytury minimalnej.

Ile pieniędzy odłożyliśmy w formie kwalifikowanych planów emerytalnych, czyli w IKE, IKZE i PPE? Dane mówią o 7 mld w IKE i IKZE (na koniec czerwca br.) i około 12 mld w PPE. Czyli razem zaledwie 20 mld na ponad bilion oszczędności Polaków!

Dlaczego więc tak rzadko oszczędzamy na emeryturę?

Według mnie w rzeczywistości oszczędności przeznaczone na emeryturę są wielokrotnie wyższe od tych zdeponowanych na IKE, IKZE i PPE. Najczęściej deklarowanym celem odkładania pieniędzy, posiadania oszczędności są obawy o przyszłość, strach przed tzw. czarną godziną (ponad 50% respondentów). Większość z nas uniknie zdarzeń losowych, takich jak choroba czy długotrwałe bezrobocie. Tak więc tą czarną godziną, która spotka każdego i spowoduje wydatkowanie oszczędności, będzie niskie świadczenie emerytalne z ZUS, które właśnie wówczas uzupełnimy tymi pieniędzmi.

Dlatego uważam, że to wielka szkoda dla tych pieniędzy (przeznaczonych na czarną godzinę), że nie są na kontach emerytalnych: na IKE i IKZE. Wynika to w głównej mierze z naszej małej wiedzy na temat tych produktów.

Większość z nas wyobraża sobie, że pieniądze odkładane na koncie mającym w nazwie dodatek „emerytalne”, są w jakiś szczególny sposób blokowane aż do okresu emerytury. Inna częsta obawa jest taka, że konto emerytalne trzeba zasilać nowymi wpłatami, bo w przeciwnym razie poniesiemy z tego tytułu dodatkowe opłaty, pomniejszające pieniądze odłożone wcześniej. A to są dwa podstawowe mity, które moim zdaniem najbardziej blokują rozwój tych produktów.

Szczególnie prostym rozwiązaniem jest IKE. Powinniśmy potraktować Indywidualne Konto Emerytalne jako szansę na uniknięcie podatku Belki. W długim terminie, jeżeli uda nam się efektywnie inwestować oszczędności, na przykład w formie jednostek uczestnictwa funduszy stabilnego wzrostu lub funduszy akcji, to efekt procentu składanego może zwielokrotnić wartość inwestowanych pieniędzy. W takim przypadku zachowanie dla siebie na emeryturze aż 19% zysków będzie ogromnym bonusem.

Aby skorzystać z tego bonusu, nie musimy blokować pieniędzy, nie musimy nakładać na siebie obowiązku dopłat. Dlatego możemy wpłacać na IKE także te środki, które stanowią dla nas poduszkę bezpieczeństwa finansowego. Wiedzmy, że gdyby doszło do jakiejś nagłej sytuacji, to w każdej chwili będziemy mogli wypłacić swoje oszczędności z funduszy opakowanych w IKE. Jedyną „karą” będzie to, że zapłacimy podatek Belki, ale przecież to żadna kara, jeżeli porównamy to z tym, że taki podatek płacimy w funduszach „bez opakowania” IKE.

Aby zyskać ulgę w podatku, będziemy musieli spełnić dwa warunki: ukończyć 60 lat (lub 55 w przypadku uzyskania wcześniejszych uprawnień emerytalnych) oraz dopłacać środki w pięciu dowolnych latach kalendarzowych (lub zainwestować ponad połowę środków na pięć lat przed wypłatą).

Zacznijmy więc przenosić oszczędności gromadzone z myślą o nagłych wydatkach na IKE.




Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.