Polacy chcą systematycznie oszczędzać, ale nie w funduszach. Dlaczego?

19.08.2014
Polacy chcą systematycznie oszczędzać, ale nie w funduszach. Dlaczego?

 

Z sondażu ARC Rynek i Opinia przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej” wynika, że blisko 70% Polaków zamierza odłożyć jakieś „zaskórniaki” w ciągu najbliższych 12 miesięcy. To pokazuje rosnącą od kilku lat potrzebę odkładania pieniędzy na czarną godzinę. Z drugiej strony według innych badań – zleconych przez ING – wynika, że 40% z nas ma trudności z pokryciem bieżących wydatków z bieżących dochodów. Dlatego można oczekiwać, że chęć odłożenia pieniędzy tylko częściowo przełoży się na konkretne działania.

Sondaż ARC pokazuje również, jakie formy lokowania oszczędności preferujemy. Najchętniej skorzystalibyśmy z kont oszczędnościowych (aż 47%) oraz z lokat bankowych (27%). Natomiast dużo rzadziej bylibyśmy skłonni wybrać mniej tradycyjne formy: fundusze inwestycyjne 6% z nas, giełdę 5%, a obligacje skarbowe zaledwie 3%.

Czy te deklaracje świadczą o malejącej popularności funduszy inwestycyjnych?

Moim zdaniem nie. Sondaż analizuje preferencje Polaków w stosunku do jednego rodzaju oszczędności – systematycznie odkładanych z bieżących dochodów. Chodzi o nasz wybór sposobu lokowania oszczędności niewielkich, stanowiących kilka–kilkanaście procent naszej pensji, które chcemy odkładać w sposób dla nas wygodny, automatyczny, zachowując bieżący i łatwy dostęp do oszczędności. Co więcej – chęć odkładania deklaruje aż 70% ankietowanych, a oszczędności posiada mniej niż połowa gospodarstw domowych, co oznacza, że dla około 30% te pieniądze byłyby pierwszymi oszczędnościami w życiu i trudno oczekiwać aby wpadły one od razu do funduszy.

Warto też przyjrzeć się środkom lokowanym dotychczas w funduszach inwestycyjnych. Ostatnie dane publikowane przez Analizy Online pokazują, że Polacy lokują w funduszach większe kwoty, bardzo często przesuwając oszczędności z depozytów bankowych, tak więc są to osoby z dość dużym stażem i doświadczeniem w lokowaniu pieniędzy. Aktualnie średnie saldo przypadające na uczestnika wynosi ponad 70 tysięcy złotych.

Można oczekiwać, że proces przepływu środków z lokat bankowych do funduszy inwestycyjnych będzie nadal kontynuowany, a wręcz ma szansę na dalsze przyspieszenie – w przypadku dalszego spadku stóp procentowych i poprawy sytuacji na rynkach akcji.

Jednak przytoczone wyniki badań pokazują, jak ogromny potencjał tkwi w rynku nowych oszczędności. TFI powinny położyć dużo większy nacisk na promowanie funduszy jako bardzo wygodnego sposobu na systematyczne oszczędzanie, nie tylko w celach emerytalnych, ale również środków przeznaczonych na wydatki nagłe. Bo nawet jeżeli tylko połowa osób deklarujących chęć odłożenia części bieżących dochodów urzeczywistni swoje plany w okresie najbliższych 12 miesięcy, to i tak oznacza to kilka milionów potencjalnych uczestników planów systematycznego oszczędzania w formie funduszu inwestycyjnego.

Jak ogromny jest to potencjał, niech świadczy aktualna liczba uczestników funduszy inwestycyjnych wynosząca zaledwie 1,4 miliona osób!

Gra jest więc warta świeczki, jednak nie ma co ukrywać, że bardzo trudna. Przede wszystkim wymaga zmiany podejścia osób oferujących jednostki funduszy inwestycyjnych. Doświadczenie pokazuje bowiem, że PSO nie są lubiane, bo klientowi trzeba znacznie obszerniej wytłumaczyć, na czym polega systematyczne oszczędzanie, trzeba podpisać więcej „papierków”. W dodatku pierwsza wpłata często wynosi zaledwie 100–200 zł.

Winne są też systemy motywacyjne. Zdarza się, że kolejne wpłaty dokonywane do PSO nie są przypisane w systemach premiowych osobie, która namówiła danego klienta do założenia programu. W takiej sytuacji nie ma w praktyce żadnych szans na aktywne promowanie funduszy inwestycyjnych przez doradców klienta jako wygodnego, bezpiecznego i bardzo elastycznego sposobu systematycznego odkładania niewielkich kwot na wydatki nagłe.


Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.


Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).