Polacy kojarzą emeryturę z biedą. A Amerykanie?

03.11.2015
Polacy kojarzą emeryturę z biedą. A Amerykanie?

 

Chociaż w ostatnich latach świadomość konieczności oszczędzania na emeryturę znacząco w Polsce wzrosła, to jednak nadal nie oszczędzamy na ten cel w skali choć w przybliżeniu odpowiadającej naszym przyszłym potrzebom.

Dlaczego wciąż trudno nam odkładać pieniądze na ten cel? Powodów jest kilka: zbyt niskie dochody, inne potrzeby finansowe, brak zaufania do instytucji finansowych. Jednak w mojej opinii najsilniejszym oporem są opinie a raczej wyobrażenia młodszych pokoleń Polaków na temat tego etapu życia. W Polsce emerytura kojarzy się z biedą, z kiepskim stanem zdrowia, ze zbliżającą się śmiercią.  

Wszystko wskazuje na to, że w przyszłości obraz życia na emeryturze niewiele się zmieni, jeżeli weźmiemy pod uwagę to, iż z systemu obowiązkowego będziemy otrzymywać jeszcze niższe emerytury niż teraz - liczone w relacji do zarobków; aktualnie emerytura wynosi prawie 60% pensji, w przyszłości spadnie do około 30-40%.

A jak widzą Amerykanie swoją starość? Ciekawych informacji dostarcza badanie przeprowadzone we wrześniu tego roku przez Fidelity Investments - wśród uczestników planów emerytalnych oferowanych przez tę firmę.

Mimo panującego w USA przekonania, że dzisiejsi emeryci są mniej niezadowoleni od tych, którzy przechodzili na emeryturę jeszcze 10 lat i zmuszeni są żyć z oszczędności, aż 85 proc. osób, które przeszły niedawno na emeryturę, twierdzi, że weszło w najbardziej satysfakcjonujący etap ich życia! Ponad trzy czwarte (79 proc.) uważa, że jest im łatwiej niż wcześniej sądzili zarządzać posiadanymi oszczędnościami i dostosować swój styl życia do bieżącego stanu finansów, jeśli to konieczne. Jednak 36 proc. przyznaje, że chciałoby mieć więcej oszczędności, a 33 proc. żałowało, że nie zaczęło oszczędzać wcześniej. Ciekawe ilu Polaków za 10-20 lat przechodząc na emeryturę, będzie wyrażało podobny żal? Jeżeli nic się nie zmieni, to zapewne 90%!

Kolejny ciekawy wniosek obala panujący mit o tym, że dla Amerykanów emerytura to czas podróżowania i realizowania swoich hobby. Niemal trzy czwarte (72 proc.) twierdziło, że głównym powodem przejścia na emeryturę była chęć posiadanie większej ilości czasu na wypoczynek, na swobodę robienia tego, co będą chcieli, nawet jeśli oznacza to po prostu relaks i błogą bezczynność.

A co poza błogą bezczynnością robią amerykańscy emeryci najczęściej? Czy najchętniej spędzają czas ze współmałżonkiem? Otóż okazuje się, że też nie, jeśli chodzi o panie. Ulubionym zajęciem, tutaj jest wielkie podobieństwo do polskich emerytek, jest spędzanie czasu z wnukami - aż 70% Amerykanek wskazało na tę właśnie czynność. Mężczyźni w większym stopniu wolą spędzać czas ze współmałżonkami (prawie 60%) niż z wnukami (43%).

W naszym kraju większość osób zachowujących na emeryturze aktywność zawodową, robi to z przymusu finansowego. A jak to jest w przypadku Amerykanów? Aż 61% pracujących emerytów powiedziało, że pracuje dla przyjemności, bo praca pozwala im zachować lepsze samopoczucie.




Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.