Polacy naprawdę przestraszyli się kryzysu

19.05.2011
Polacy naprawdę przestraszyli się kryzysu

 

Dwa lata temu, na łamach tego blogu wyraziłem nadzieję, że kryzys przyniesie pozytywne skutki: opamiętanie, mniejszą konsumpcję, oszczędzanie i rozważne planowanie wydatków. Nie ma lepszego nauczyciela jak doświadczenie czegoś na własnej skórze. Niestety najszybciej uczymy się wówczas gdy spotykają nas rzeczy przykre, bolesne. Wówczas na długo pozostaje w naszej pamięci dane doświadczenie - podświadomy lęk przed jego powtórzeniem. 
Właśnie w tych dniach ukazała się publikacja danych NBP na temat wartości naszych oszczędności zdeponowanych w bankach. Na koniec kwietnia br. wzrosły one do kwoty 434 mld zł. To rekordowa wartość, bowiem jeszcze w połowie 2007 r., na szczycie giełdowej hossy, kwota zdeponowana w bankach była o połowę mniejsza - wynosiła 240 mld zł. Dla porównania, przez wcześniejsze 10 lat (w latach 1997-2007) oszczędności bankowe Polaków zwiększyły się o zaledwie 150 mld zł.

Polacy zaoszczędzili i odłożyli do banków w okresie ostatnich 4 lat 200 mld zł. A wszystko dzięki kryzysowi. Niestety bardzo boleśnie odczuliśmy doświadczenia z inwestowaniem pieniędzy na giełdzie, w funduszach inwestycyjnych. Aktywa funduszy wciąż są dużo niższe niż na szczycie internetowej hossy. To także za sprawą bolesnych doświadczeń. Tym razem działa lęk przed ponownymi stratami, nazywany efektem ukąszenia węża.

Ale rosnący od ponad dwóch lat rynek akcji naciąga sprężynę wytrzymałości – posiadaczy lokat bankowych. Wciąż dalekim łukiem omijamy giełdę, fundusze akcji. I to właśnie za sprawą niewielkiego popytu na akcje a nie stanu rodzimej gospodarki, indeksy giełdowe w Polsce są poniżej poziomów wycen akcji w innych krajach, nie tylko takich jak Korea czy Brazylia, ale nawet w USA, czy w krajach Strefy Euro.

Ale przecież, kiedyś nastąpi „przelanie się goryczy” posiadaczy lokat bankowych do bardziej agresywnych aktywów. Jak zwykle ta gorycz – rozczarowanie zbyt niskim poziomem odsetek, zbyt wysoką inflacją i „niebotycznymi” zyskami funduszy akcji (który niestety nie posiadamy), będzie największa gdy … . Jeżeli w przeszłości doświadczyłem bolesnej przygody z funduszami akcji (inwestując na szczycie hossy) to istnieje większe niż 50% prawdopodobieństwo, że ponownie staniesz się uczestnikiem funduszy i ponownie na szczycie kolejnej hossy.

Przyjście momentu euforii to tylko kwestia czasu. Wówczas, bez żadnej satysfakcji, napiszę: znowu te same błędy

Maciej Rogala

 

Maciej RogalaMaciej Rogala – doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).