Polacy zaczęli liczyć... na siebie

07.08.2017
Polacy zaczęli liczyć... na siebie

 

Wystraszyliśmy się niskich emerytur. Spadku świadczeń z ZUS oczekuje 56 proc. badanych. I wreszcie postanowiliśmy sami zatroszczyć się o swoją przyszłość.

 

Według najnowszego badania CBOS 56% pracujących Polaków jest przekonana, że wysokość świadczeń wypłacanych przez ZUS będzie coraz niższa, aż 38% jest zdania, że przyszłe emerytury będą zdecydowanie niższe niż obecne, a zaledwie 11% spodziewa się wyższych świadczeń w przyszłości. Te wyniki pokazują jednoznacznie, że Polacy po 18 latach od wprowadzenia reformy emerytalnej uświadomili sobie, jakie będą jej skutki.
 
Proces edukowania Polaków rozpoczął się dopiero w 2011 roku z chwilą pamiętnej debaty między ówczesnym ministrem finansów Jackiem Rostowskim a profesorem Leszkiem Balcerowiczem. Jej tematem była planowana obniżka składki przekazywanej do OFE z 7,3 do 2,3% naszego wynagrodzenia. Debata skupiła przed telewizorami wiele milionów Polaków i wtedy właśnie po raz pierwszy padła informacja o tym, że w okresie 20-30 lat nasze emerytury spadną z około 60% do zaledwie 30-35% ostatniego wynagrodzenia. 
 
Przy każdym kolejnym rozbiorze OFE, czyli kolejnych minireformach systemu emerytalnego, a także ostatniej, obniżającej wiek emerytalny, powtarzana była „złowieszcza przepowiednia” o czekającym nas bardzo niskim poziomie życia po zakończeniu kariery zawodowej.
 
Kropla za kroplą, informacja ta zaczęła drążyć skałę. 
 
Jeszcze w 2014 roku, a więc trzy lata po pierwszej wzmiance o spadku świadczeń, większość z nas wciąż żyła w błogiej nieświadomości. Według raportu „Polacy wobec oszczędzania na emeryturę”, przygotowanego w styczniu 2015 roku przez TNS Warszawa na zlecenie Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami, w 2014 jedynie 4% respondentów deklarowało, że oszczędza z myślą o emeryturze i aż 60% z tych osób wskazało, że odkłada kwoty niższe niż 300 zł miesięcznie. 
 
W okresie zaledwie 3 lat procent Polaków biorących sprawy emerytalne w swoje ręce wzrósł kilkukrotnie. Według badania przeprowadzonego przez Deutsche Bank w minionym roku oszczędzanie na jesień życia deklarowało 28% badanych, a w bieżącym już 43% z nas (według badania Gfk „Dojrzałość finansowa Polaków”) deklaruje oszczędzanie pieniędzy w celu zapewnienia sobie lepszej starości. 
 
Obserwowany skokowy wzrost świadomości emerytalnej Polaków może mieć ogromny wpływ na rynek funduszy inwestycyjnych. Na rozwiniętych rynkach aktywa funduszy pochodzą głównie z kwalifikowanych planów emerytalnych zarówno w formie indywidualnej, jak i grupowej, w których można oszczędzać i inwestować na przyszłą emeryturę z wykorzystaniem ulg i zachęt podatkowych.
 
Łączna liczba kont emerytalnych prowadzonych w ramach IKE i IKZE przekroczyła w końcu 2016 roku 1,5 mln, a wartość aktywów ulokowanych na tych kontach wzrosła do ponad 7,7 mld złotych.
 
Liczę na to, że na koniec 2017 roku liczba Polaków oszczędzających na emeryturę z wykorzystaniem ulg i zachęt podatkowych zbliży się do 2 mln. 
 




Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.