Polski rynek obligacji pod presją. Co dalej?

05.07.2013
Polski rynek obligacji pod presją. Co dalej?

 

Ostatnie tygodnie nie były łaskawe dla rynków finansowych – w tym dla polskich obligacji. Najpierw amerykański Fed   zasygnalizował możliwość zakończenia QE3, później na nastrojach inwestorów ciążyła niepewność związana z przewidywanymi kierunkami reform OFE. Z kolei w ostatnich dniach świat obiegła informacja o tym, że portugalski minister finansów – autor programu oszczędnościowego, który miał obniżyć deficyt budżetowy i dług publiczny w zamian za 78 mld euro pożyczki – podał się do dymisji. To stawia pod znakiem zapytania kondycję gospodarczą Portugalii i jej przyszłą zdolność do obsługi swojego długu zaciągniętego poprzez emisję obligacji.

W konsekwencji polskie obligacje znalazły się pod presją skumulowanych gorszych informacji oraz dużej niepewności. Wycenom papierów rządowych nie pomogła też lipcowa obniżka stóp procentowych o 25 bp, która była oczekiwana przez inwestorów i już wcześniej przez nich dyskontowana.

Czy takie okoliczności stwarzają szanse na choćby krótkoterminowe odreagowanie, a tym samym na osiągnięcie zysku z funduszy obligacji?

Na to pytanie nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ – paradoksalnie – w krótkim okresie na polskim rynku sytuacja zależy nie od zagrożeń natury globalnej czy nawet OFE, ale od polskich inwestorów. Jeśli masowo zaczną oni wycofywać środki z funduszy obligacyjnych i pieniężnych, postawi to TFI przed koniecznością wyprzedaży papierów dłużnych, co z kolei spowoduje spadki cen funduszy dłużnych.

Jeśli jednak inwestorzy nie zareagują zbyt impulsywnie, a dodatkowo sytuacja na świecie nieco się uspokoi, można się spodziewać, że rentowności polskich obligacji nieznacznie spadną. Krajowe papiery dłużne hossę mają już za sobą, więc zyski z tej klasy aktywów nie będą już tak wysokie jak w 2012 r., który okazał się pod tym względem doskonały dla funduszy obligacji.

 

Dariusz Lasek, dyrektor inwestycyjny ds. papierów dłużnych


Lipcowa obniżka stóp procentowych przez RPP nie była zaskoczeniem, a rentowności na nią nie zareagowały. Jednak inwestorzy przyjęli tę decyzję z wyraźną ulgą, jako że w ostatnich miesiącach – szczególnie na początku cyklu obniżek – rada działała nie do końca zgodnie z konsensusem rynkowym.

Analizując zainteresowanie polskimi obligacjami, stwierdzamy, że w ostatnim czasie cieszyły się one nieco większym popytem, a rentowność papierów 10-letnich odrobinę spadła. Rynkowi długu sprzyjało m.in. Ministerstwo Finansów, które ograniczyło liczbę emisji, czyli podaż nowych obligacji.

Nad rynkiem obligacji ciąży obecnie niepewność związana z OFE, która stanowi niewiadomą dla inwestorów. Niestety, na decyzję rządu odnośnie do zasad przeniesienia do ZUS obligacji skarbowych będących w posiadaniu OFE trzeba poczekać co najmniej do sierpnia. Nie wiemy, czy będzie to całość, czy może jakiś procent portfeli. Istnieje natomiast pewne ryzyko, że OFE zechcą spieniężyć część obligacji na rynku, co może spowodować spadki ich cen i tym samym wpłynąć na wyniki funduszy obligacyjnych.

Powróciły również problemy natury polityczno-gospodarczej w Portugalii, co przełożyło się na gwałtowny, ponad 1-procentowy wzrost rentowności tamtejszych obligacji rządowych. Trudno ocenić, jak zakończy się ta sytuacja, co wprowadza dodatkową nerwowość wśród inwestorów.

Obecnie, po ostatniej gwałtownej korekcie, rentowność 10-letnich polskich obligacji skarbowych wynosi ok. 4%. To o ok. 100 bp więcej niż w maju. O tym, czy będziemy świadkami choćby częściowego odreagowania i wzrostu cen obligacji zadecydują sentyment globalny oraz wybrany wariant reformy OFE.

Załączniki: