Postępująca globalizacja nie oznacza takich samych stóp zwrotu

09.03.2012
Postępująca globalizacja nie oznacza takich samych stóp zwrotu

 

Często możemy spotkać się z opinią o tym, że postępująca globalizacja zaciera różnice między poszczególnymi rynkami, że jak będzie krach na rynkach, to wszyscy go odczujemy, mniej więcej w tym samym stopniu na wszystkich rynkach; to samo będziemy obserwować przy poprawie sytuacji. Jednak gdy przyjrzymy się z bliska poszczególnym rynkom, weźmiemy pod uwagę okresy krótsze, to można zauważyć wręcz odwrotną tendencję – pogłębiającego się różnicowania rynków.


Cofnijmy się do 2008 roku: okresu bardzo głębokich spadków cen akcji i na początek przyjrzyjmy się wycenom spółek na giełdzie w Shanghaju – rynkowi chińskiemu. Dno bessy wystąpiło w październiku 2008 roku, czyli z pięciomiesięcznym wyprzedzeniem w stosunku do innych rynków, chociażby do rynku amerykańskiego. W ciągu zaledwie 8 miesięcy rynek urósł o ponad 100%, w czasie gdy na pozostałych rynkach akcji, rozpoczynały się nieśmiałe 20-procentowe wzrosty.

 

Jeszcze bardziej interesujące jest zachowanie rynku akcji w Chinach, od połowy 2009 roku aż do dzisiaj. Jak można zauważyć na wykresie, od niemal trzech lat obserwujemy tendencje spadkową, czyli można powiedzieć regularną bessę.
Przyjrzyjmy się notowaniom akcji w Stanach Zjednoczonych, indeksowi SP 500 na tle zachowania się rynku chińskiego .

 

Wyraźnie widać, że różnica w zachowaniach dwóch największych rynków jest ogromna. Nie chodzi tylko o to, że rynek akcji w Chinach zaczął rosnąć dużo wcześniej, i to najdynamiczniej w czasie gdy rynek akcji amerykańskich zdążył jeszcze zanurkować o ponad 30% (między listopadem 2008 a marcem 2009), ale że pokazuje trend wzrostowy aż to dzisiejszego momentu, podczas gdy rynek chiński od trzech lat jest w trendzie spadkowym.
Można byłoby uznać, że przy postępującego globalizacji obserwujemy jeszcze jedno zjawisko: zmiany liderów rynku; jedne imperia gospodarcze gasną (co widać najwyraźniej na przykładzie Eurolandu) a ich miejsce w przyszłości zajmą nowe. Ostatnio mogliśmy przeczytać o prognozach mówiących, że w 2030 roku największą gospodarką świata stanie się gospodarka chińska, czego nie sugeruje zachowanie się indeksu na giełdzie w Shanghaju.
Przyjrzyjmy się wycenom akcji w zdawałoby się tak spójnej strefie gospodarczej jak strefa EURO. Najsilniejszą gospodarką jest oczywiście niezawodna lokomotywa jaką są Niemcy i bankrutująca Grecja oraz borykająca się z ogromnym bezrobociem Hiszpania.

 

A jak na tle tych wszystkich rynków są wyceniane akcje w europejskiej perle gospodarczej – w Polsce, którą ominęła recesja?

Jak widać niezbyt imponująco. W wielu krajach i na wielu rynkach wyceny akcji powróciły w okolice szczytów z drugiej połowy 2007 roku, a nam nadal brakuje ponad 50%.
Kiedy  nadrobimy zaległości?

Maciej Rogala

 

Maciej RogalaMaciej Rogala – doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).