Pracujemy coraz dłużej

03.02.2017
Pracujemy coraz dłużej

 

W Polsce podnosi się wiek osób pobierających pierwsze emerytury. Bo to się opłaca. Ale nie każdy z nas będzie mógł pracować dłużej.
 
Według danych ZUS średni wiek przechodzenia na emeryturę w Polsce w 2006 roku wynosił 57,1 lat, w 2010 – 60,1, a w 2014 roku już 60,9 lat. To pokłosie zmian wprowadzonych w 1999 roku, kiedy to w ZUS emeryturę o zdefiniowanym świadczeniu zastąpiono emeryturą o zdefiniowanej składce. 
 
Różnica między tymi dwoma systemami polega na tym, że w starym systemie nasza emerytura zależała od wynagrodzeń najwyższych (wybieraliśmy okres 10 lat o najwyższych wynagrodzeniach), a teraz od sumy odłożonych składek, czyli od zarobków w całym okresie kariery zawodowej. Co więcej, stary system nie uwzględniał tego, że żyjemy coraz dłużej, natomiast nowy już tak – suma odłożonych składek jest przeliczana na comiesięczne świadczenie na podstawie średniego trwania życia dla osób w wieku przechodzenia na emeryturę. 
 
I właśnie te dwa czynniki wpływające na wysokość emerytury – suma odłożonych składek oraz średnie trwanie życia – premiują dłuższą pracę. I będą premiowały coraz bardziej.
 
Zbyt wczesne przejście na emeryturę – w wieku 60 lat kobiet i 65 lat mężczyzn – będzie coraz bardziej nieopłacalne. Wysokość świadczenia emerytalnego będzie cały czas malała, w przypadku kobiet będzie zmierzała w kierunku 30-procentowej stopy zastąpienia (relacji emerytury w stosunku do ostatniej pensji). 
 
Każdy kolejny rok pracy daje nam podwójną premię – zwiększamy sumę odłożonych składek i obniżamy liczbę lat (miesięcy), przez jaką ta suma jest dzielona. Każdy rok pracy to emerytura wyższa o około 6–8% (w starym systemie o około 1,5%). 
 
Finansowa presja na to, abyśmy dłużej pracowali, będzie więc coraz silniejsza. 
 
Warto jednak zdawać sobie sprawę, że taka metoda polepszenia sobie standardu życia na emeryturze nie zawsze będzie możliwa. Po pierwsze na przeszkodzie może stanąć nasz stan zdrowia. Po drugie pewnym zagrożeniem może być postawa naszego pracodawcy.
 
Niektóre firmy mogą stosować politykę eliminowania starszych pracowników, których uważa się za mniej wydajnych od młodszych. Co więcej, pracowników w wieku przedemerytalnym nie można zwolnić, jeżeli wejdą w okres 4-letniej ochrony przed emeryturą. Zdarza się, że to działa na niekorzyść pracowników zbliżających się do wieku przedemerytalnego, którzy są po prostu zwalniani zanim ta ochrona ich obejmie.
 
W efekcie dłuższa praca, ponad obowiązujący wiek emerytalny, może być dość ryzykownym sposobem na osiągnięcie wyższego statusu finansowego w okresie starości. O wiele bezpieczniejszym jest podjęcie prostej decyzji o odkładaniu określonej części bieżących dochodów – około 10% – z myślą o przyszłości. 
 
I tu pojawia się kolejny problem. Raczej niechętnie oszczędzamy z myślą o emeryturze, chociaż wiemy, że czeka nas bieda.
 
Dane dotyczące naszych postaw odnośnie oszczędzania pokazują, że najczęściej odkładamy pieniądze na tzw. czarną godzinę, na wydatki nagłe, niespodziewane, takie jak choroba, utrata pracy. 
 
Warto zdawać sobie sprawę z tego, że „czarną godziną” niemal z pewnością będzie moment przejścia na emeryturę, jeżeli nie będziemy mieli dodatkowych oszczędności w kwotach pozwalających podnieść standard życia o 20–30% w stosunku do tego, jakie zaoferuje nam emerytura z ZUS. 




Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.