„Rekordowy” moment

23.04.2015
„Rekordowy” moment

 

Doczekaliśmy się wyjątkowego momentu, jeśli chodzi o sytuację na rynku kapitałowym i naszych dochodów. To wręcz „rekordowy” moment.

Po pierwsze – realny wzrost naszych zarobków. W okresie ostatnich dwunastu miesięcy przeciętne wynagrodzenie wzrosło o 4,9%, podczas gdy w tym samym czasie ceny spadły o 1,4%. Tak więc siła nabywcza naszych zarobków wzrosła o ponad 6,3%! To najwyższy wzrost od 1989 roku. Dodajmy do tego umocnienie złotego w stosunku do euro w ostatnich trzech miesiącach o około 10%. Już widzę te tłumy wyjeżdżających na wakacje do Grecji, Chorwacji, Włoch, czy też Hiszpanii.

Po drugie rekordowo niskie są stopy procentowe – stopa referencyjna na poziomie 1,5%. Niestety, gdy zestawimy ten poziom z poziomem inflacji, okazuje się, że pozostają one wysokie jak zawsze: prawie 3 punkty procentowe w wartościach realnych. Okażą się jeszcze wyższe, gdy porównamy je na przykład do naszego najbliższego sąsiada, Czech, gdzie podstawowa stopa procentowa jest bliska zera – 0,05%.

Pochodną rekordowo niskich stóp procentowych jest rekordowo niskie oprocentowanie depozytów, chociaż w wartościach realnych jest ono bardzo wysokie: wynosi około 3%.

Jakie jeszcze wielkości są w tym momencie wyjątkowo wysokie? Kwota posiadanych przez nas oszczędności – ponad bilion złotych, kwota zdeponowanych w bankach pieniędzy – ponad 600 mld, rekordowo wysokie aktywa funduszy inwestycyjnych - ponad 220 mld na koniec marca br .

Dodajmy do tego najwyższe w historii wyceny akcji w wielu krajach: w USA, w Niemczech, w Wielkiej Brytanii, a także rekordowe aktywa funduszy inwestycyjnych na świecie: 28 bilionów € na koniec 2014 roku

Na koniec wspomnę jeszcze o dwóch rekordach na naszym rodzimym podwórku. Od ostatniego szczytu hossy na GPW (sierpień 2007) minęło już siedem lat i wyceny akcji wciąż pozostają poniżej tych wartości - obrania strat nigdy nie trwało dłużej niż 5 lat. Przy tej okazji przypomina mi się wypowiedź jednego z analityków opublikowana na łamach „Parkietu” w okresie głębokich spadków (na przełomie 2008/2009). Brzmiała mniej więcej tak: „Osoby, które zainwestowały na szczycie hossy, powinny uzbroić się w cierpliwość i poczekać na kolejne rekordowe wyceny. W okresie pięciu lat na pewno odrobią straty”.

I jeszcze jeden rekord, na który niestety wciąż czekam: rekordowe wyceny akcji na GPW, czyli powyżej tych z sierpnia 2007 roku.

Warunki wskazują, że nie powinienem zbyt długo czekać.  Ale, nawet jeżeli optymistycznie patrzymy w przyszłość, trzeba pamiętać, że może "mocno bujać",  a raczej na pewno tak będzie.




Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.