Rosną dochody, ale też obawy

27.01.2016
Rosną dochody, ale też obawy

 

Dochody rosną, ale rosną też obawy o przyszłość – taki obraz rysuje się z najnowszego corocznego badania „Finansowy portret Polaków”, przeprowadzonego przez Deutsche Bank Polska.

Od czasu kryzysu w 2008 roku Polacy coraz więcej oszczędzają, głównie w obawie przed niepewnością jutra. W ubiegłym roku 34 proc. Polaków wskazało jako główny powód ograniczania konsumpcji tzw. czarną godzinę. W najnowszym badaniu ten odsetek wzrósł aż do 55 proc. Wyraźne skrócenie się horyzontu inwestycyjnego widać również w spadku deklaracji oszczędzania na cele długoterminowe. Aktualnie odsetek Polaków odkładających z myślą o edukacji swojego dziecka wynosi 17 proc. (w ubiegłym roku 25 proc.), z myślą o nowym mieszkaniu 10,5 proc. (spadek z 16 proc.). Natomiast największy spadek odnotowano w przypadku oszczędzania w najdłuższym horyzoncie czasowym – z myślą o dodatkowej emeryturze, aż trzykrotny – z 17 proc. w ubiegłym roku do 5,7 proc. obecnie.

Jest to bardzo zastanawiający wynik, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę to, że w okresie ostatnich 12 miesięcy wzrosła realna siła nabywcza naszych wynagrodzeń, spadł poziom bezrobocia, a także zapowiadane są pozapłacowe dochody w postaci programu 500+ oraz podwyższenia kwoty wolnej od podatku.

Co może być źródłem obaw? Wszyscy wiemy, że oszczędzają osoby lepiej zarabiające o ponadprzeciętnych dochodach. W 2015 roku 43 proc. Polaków nie odłożyło nawet złotówki, natomiast według deklaracji na ten rok, odsetek osób konsumujących całość dochodów wzrośnie do 60 proc.

Być może bieżąca sytuacja w Polsce jest odmiennie oceniana przez osoby o różnych dochodach i w różnym stopniu mające skorzystać z nadchodzących zmian. Osoby o wyższych dochodach, które nie skorzystają z programu 500+ i które obawiają się wpływu zwiększonych wydatków na stan finansów publicznych mogą patrzeć w przyszłość z większymi obawami i stąd ich mniejsza skłonność do oszczędzania w długim terminie.

Natomiast osoby o przeciętnych dochodach, które mają otrzymać dodatkowe środki z programu 500+ mogą ograniczyć swoją skłonność do oszczędzania i zdecydować się na większą konsumpcję na konto przyszłych spodziewanych większych dochodów.

Tę tezę mogą potwierdzać inne wyniki badania. Otóż pokazują one, że spadł odsetek Polaków nieplanujących żadnych większych wydatków. W ubiegłorocznym badaniu aż 62 proc. nie miało w planach żadnych dużych wydatków, natomiast teraz jest to jedynie 40 proc.

Badanie pokazuje też inną niepokojącą tendencję: malejące zaufanie do instytucji finansowych i do rynku akcji.

Wśród oszczędzających, aż 39 proc. trzyma pieniądze w bezpośrednim zasięgu ręki, czyli na koncie (29 proc.) oraz w gotówce (10 proc.). I tylko 3 proc. inwestuje w akcje, a niespełna 6 proc. w jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych.

A co jest pozytywnego?

Planowane większe wydatki konsumpcyjne przez osoby, które oczekują dodatkowych środków finansowych w 2016 roku, powinny pozytywnie wpłynąć na naszą gospodarkę i na zyski spółek giełdowych i w konsekwencji na wzrost notowań na GPW. To ostatnie jest kluczowe do tego, aby pieniądze zaczęły większym strumieniem płynąć na rynek akcji –bezpośrednio lub poprzez fundusze inwestycyjne. To zaś może wyzwolić samonapędzający się mechanizm – pierwszy strumień popytu może wygenerować kolejny strumień, a ten kolejny, i tak dalej.




Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.