Słabość naszego rynku

26.02.2013
Słabość naszego rynku

 

Kiedy wyceny akcji na naszej giełdzie nadrobią zaległości w stosunku do innych krajów? To pytanie zadają mi uczestnicy szkoleń najczęściej.

No właśnie. Wyceny spółek w Stanach Zjednoczonych już teraz znajdują się na poziomach z 2007 roku (DOW JONES) lub nawet wyższym (NASDAQ). W Wielkiej Brytanii akcje są na rekordowych poziomach, a w Niemczech brakuje około 10 proc. do szczytu notowań.

A u nas? Indeks WIG20 znajduje się w okolicach 2400 punktów podczas gdy w 2007 przekraczał poziom 3900. Wydaje się, że do szybkiego zarobienia na giełdzie jest ponad 50 proc. A jednak, rzeczywistość giełdowa nie jest tak prosta. Szczególnie w ostatnim czasie widać słabość naszego rynku i zamiast nadrabiać zaległości, różnica w wycenach między polskimi akcjami a zagranicą ulega pogłębieniu.

Co jest tego przyczyną? Według mnie duży wpływ może mieć rosnąca niepewność dotycząca przyszłości OFE. Spowolnienie gospodarcze, malejące wpływy do budżetu powodują, że brakuje pieniędzy na zasypanie deficytu w finansach ZUS – w 2012 roku deficyt ZUS wyniósł 17,5 mld PLN i był o jeden miliard wyższy niż w roku 2011. Ten rok zakończy się prawdopodobnie jeszcze większym deficytem. Coraz śmielsze są więc pomysły, aby ponownie sięgnąć po nasze pieniądze w otwartych funduszach emerytalnych.

Ministerstwo Pracy przygotowuje projekt kompleksowych rozwiązań dotyczących systemu emerytalnego, przede wszystkim ma zaproponować rozwiązanie kwestii wypłat świadczeń z otwartych funduszy emerytalnych. Czy przy okazji nie okaże się, że wprowadzone zostaną dodatkowe zmiany, na przykład dobrowolność uczestniczenia w OFE, czyli możliwość powrotu w całości do ZUS? Inną możliwością zasugerowaną przez prezesa ZUS jest ponowne obniżenie składki przekazywanej do OFE z 2,8 proc. aktualnie do 2,3 proc. i oczywiście automatyczna rezygnacja z jej podwyższania do poziomu 3,5 proc. do roku 2017.

Na szczęście fundusze emerytalne bronią się doskonałymi wynikami jakie osiągnęły w ubiegłym roku – ponad 16 proc. Jeżeli, jak przewidują ostrożne prognozy, rok 2013 także zamknie się dodatnim wynikiem na giełdach, trudno będzie przekonać Polaków do tego, że otwarte fundusze emerytalne są gorszym rozwiązaniem niż ZUS.

O tym, jakie zmiany zaproponuje Ministerstwo Pracy a także Ministerstwo Finansów mamy przekonać się w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Do tego czasu widmo zmian w przepisach dotyczących OFE może wpływać na notowania giełdowe.
 

Maciej Rogala

 

Maciej RogalaMaciej Rogala – doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).