Strata pewna jak… w banku

20.06.2016
Strata pewna jak… w banku

 

Deutsche Bank, Société Générale, UniCredit, Credit Suisse to cztery gigantyczne banki, których nazwy były odmieniane przez wszystkie przypadki na początku roku. W lutym przeżywały one chwile grozy, bo ceny ich akcji na giełdzie w ciągu roku straciły 50%, a mimo to spadki przybierały na sile. Uzasadnieniem dla tej przeceny były obawy o ekspozycję banków na instrumenty pochodne. Ekspozycja samego Deutsche Banku na produkty nowoczesnej inżynierii finansowej jest szacowana na blisko 50 bln euro. Dla porównania PKB Niemiec sięga „zaledwie” 2,7 bln euro. Taki lewar w przypadku małego niepowodzenia tworzy potężne kłopoty, które uderzają w gospodarkę, niszcząc ją z siłą bomby atomowej.

Nieformalny ratunek sektora bankowego zapewnił EBC, podkreślając, że zrobi, co w jego
mocy, aby nie dopuścić do eskalacji kłopotów. To pozwoliło inwestorom i bankierom na chwilę
oddechu.

Jeżeli ktoś sądzi, że to były „trudne czasy”, to niestety jest w błędzie. Europejski system
bankowy ma przed sobą dużo większe problemy niż skomplikowane derywaty – to
europejska demografia i stopy procentowe.

Obecnie Europa doświadcza największego zasobu siły roboczej, a więc największego grona chętnych do korzystania z usług bankowych (i płacenia za te usługi). W kolejnych latach liczba pracowników będzie spadała – a wraz z nią liczba Klientów zainteresowanych kredytem czy inwestycjami. Starzejące się społeczeństwo nie szuka ryzyka, lecz lokat, które dla banku są kosztem, a nie zyskiem. Alternatywą dla stagnacji gospodarczej wynikającej ze spadku liczby pracowników jest skokowy wzrost wydajności na miarę rewolucji przemysłowej (wątpliwe) lub napływ młodych imigrantów (bardzo wątpliwe). Nazywanie Europy Starym Kontynentem z roku na rok będzie coraz bardziej adekwatne do sytuacji.

Ponadto starzejące się społeczeństwo ma mniejsze potrzeby wydatków i konsumpcji. Woli oszczędzać. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że ujemne stopy procentowe ustalone przez EBC rozgoszczą się na dłużej, niż sądzimy. Jeżeli połączymy to z trendem całkowitego zastąpienia gotówki pieniądzem elektronicznym, realne staje się doświadczanie ujemnego oprocentowania… oszczędności. To stwarza nieoczekiwane konsekwencje. Wprowadzenie jedynie pieniądza elektronicznego spowoduje, że dolna granica oprocentowania nie zatrzyma się na 0%, jak w przypadku gotówki, ale sięgnie -100% (słownie: minus 100%). Pytanie, jaka jest motywacja do konsumpcji i wydatków, gdy wiesz, że za rok nic nie zostanie z Twoich oszczędności, pozostawię każdemu z czytelników. Banki fizycznie działają dzięki depozytom, a faktycznie dzięki zaufaniu Klientów. Niestety tego drugiego sztucznie nie wytworzą ani rządy, ani nawet wszechpotężny EBC.

A jak Twoim zdaniem będzie wyglądać przyszłość sektora bankowego w Europie? Czeka nas rozwój związany z nowymi technologiami i produktami, a może powrót do tradycyjnej bankowości? Zapraszam do dyskusji.

Pomocnicze linki


1. Największe banki w Europie według kapitalizacji:
http://www.relbanks.com/top-european-banks/assets

2. Struktura demograficzna Europy:
http://www.indexmundi.com/european_union/age_structure.html

3. Szczyt zasobu siły roboczej:
http://www.economist.com/news/finance-and-economics/21570752-growth-will-sufferworkers-
dwindle-working-age-shift

4. Dla dociekliwych – piramidy demograficzne wszystkich krajów w Europie:
http://www.viewsoftheworld.net/wp-content/uploads/2014/11/EuropePopulationPyramids.jpg

Załączniki:
pdf Strata pewna jak… w banku 20.06.2016
(275.06 KB)