Strategia na niepewne czasy

16.08.2015
Strategia na niepewne czasy

 

Według szacunków firmy analitycznej Analizy Online w czerwcu po raz pierwszy od blisko 3 lat mieliśmy do czynienia z ujemnym saldem napływu środków do funduszy inwestycyjnych na poziomie minus 0,6 mld złotych.

Najbardziej skurczyły się aktywa funduszy obligacji. To wynik utrzymujących się od kilku miesięcy ujemnych rentowności tychże funduszy. Co więcej, ulokowaliśmy w nich najwięcej oszczędności ze wszystkich klas funduszy. Również fundusze pieniężne i gotówkowe według wstępnych danych odnotowały odpływ środków.

Gdzie popłynęły wypłacane środki? Przynajmniej w pewnej części do funduszy akcyjnych, które w czerwcu odnotowały minimalną nadwyżkę wpłat nad umorzeniami (100 mln złotych). Jednak w większości prawdopodobnie trafiły na rachunki bieżące.

Co będzie dalej?

Dobre pytanie. Nie przypuszczam, aby ujemne napływy środków do funduszy były trwałym trendem, przynajmniej jeśli chodzi o cały rynek funduszy inwestycyjnych.

Polacy coraz więcej dochodów odkładają z myślą o bezpieczeństwie finansowym – na poziomie kilku miliardów miesięcznie, a depozyty bankowe oferują zbyt niskie oprocentowanie w stosunku do oczekiwań oszczędzających. Co więcej, powoli zaczynamy wychodzić z fazy deflacji, co zmniejsza realne zyski z lokat, a podwyżki stóp procentowych prawdopodobnie nie nastąpią w najbliższym czasie.

Z drugiej strony fundusze obligacji, w których ulokowaliśmy najwięcej środków, cały czas będą pod presją rosnących stóp rynkowych, czego skutkiem może być dalszy odpływ środków, prawdopodobnie w okresie kilku najbliższych miesięcy.

W mojej opinii jest jednak szansa na to, że wycofywane pieniądze z funduszy obligacji trafią do innych kategorii funduszy.

Niepewność związana z Grecją odbiła się na notowaniach funduszy akcji, jednak w dłuższej perspektywie należy brać pod uwagę takie czynniki, jak: utrzymanie się ultraniskich stóp procentowych na największych rynkach finansowych na świecie oraz poprawiające się cały czas perspektywy wzrostu gospodarczego.

Trwająca od 2009 roku hossa na najważniejszych rynkach będzie skutkowała coraz większą zmiennością notowań, z czym mamy do czynienia już od wielu miesięcy, a co nie będzie sprzyjało podejmowaniu racjonalnych decyzji inwestycyjnych.

Dlatego, moim zdaniem, osoby poszukujące wyższych stóp zwrotu powinny bardzo ostrożnie lokować swoje środki w funduszach o wysokim potencjale wzrostu, na przykład przy zastosowaniu strategii stopniowego przesuwania środków z funduszy pieniężnych do funduszy akcyjnych.

Ze względu na oczekiwaną dużą zmienność notowań, momenty przesunięć środków nie muszą następować w stałych okresach – na przykład raz w miesiącu – ale właśnie w czasie gdy następują spadki wycen jednostek uczestnictwa funduszy, które mają przynieść nam wyższe stopy zwrotu.

Przykładowo, jeżeli w funduszu pieniężnym lub w funduszu obligacji mamy 10 tys. złotych i zamierzamy przenieść w ratach 3 tys. do funduszy akcyjnych, to możemy przyjąć strategię, w której na przeniesienie środków do funduszu akcyjnego decydujemy się w okresie „lokalnych spadków”.

Jeżeli spadek jednostki funduszu akcyjnego wyniesie co najmniej 1%, możemy przenieść pierwsze 300 złotych. I czekamy z kolejną decyzją, obserwując, co się wydarzy.

Jeżeli załapiemy się na lokalny dołek, to z kolejnym przeniesieniem czekamy na koniec wzrostów i na wystąpienie kolejnego okresu spadków, dokonując kolejnego przeniesienia 300 zł, gdy skala spadku będzie co najmniej jednoprocentowa. Natomiast gdyby spadki były kontynuowane, to jeszcze niższą wycenę funduszu docelowego powinniśmy wykorzystać w większym stopniu, czyli przenieść na przykład 600 zł.

Z kolejną ratą czekamy na to, co się wydarzy: jeżeli wycena jednostek funduszu, do którego przenosimy środki, zacznie rosnąć, czekamy cierpliwie na okres spadku i dopiero wówczas – po spadku o co najmniej jeden procent – wnosimy kolejne 300 zł, natomiast gdyby rynek dalej podążał w dół, powinniśmy zwiększyć kwotę przeniesienia do np. 900 zł.

Gdy osiągniemy docelową kwotę przeniesienia 3000 zł, kończymy proces przenoszenia środków i cierpliwie czekamy na efekty naszych decyzji inwestycyjnych.




Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.