Termometr inwestycyjny: „Na koniec dnia liczą się fundamenty”

14.02.2014
Termometr inwestycyjny: „Na koniec dnia liczą się fundamenty”

 

O sytuacji na polskim rynku akcji rozmawiamy z Ryszardem Rusakiem, Dyrektorem Inwestycyjnym ds. Akcji

 

W Polsce trwa okres publikacji wyników spółek za IV kwartał 2013 r. Jakich danych można się spodziewać?

Wyniki kwartalne spółek w Polsce mogą być całkiem niezłe, jako że już w ubiegłym roku weszliśmy na ścieżkę wzrostu. W przeciwieństwie do zysków polskich firm słabsze wyniki zaprezentują zapewne spółki tureckie, które od kilku miesięcy zmagają się ze spowolnieniem i osłabianiem waluty. Gorsze dane widać póki co w raportach niektórych banków notowanych w Stambule. W ich przypadku słabsze wyniki mogą być efektem zawiązywania rezerw finansowych.

Kontynuując wątek Turcji – w ostatnim czasie ekonomiści obniżyli prognozy wzrostu gospodarczego dla tego kraju...

Rzeczywiście. Pierwszy raz, nie licząc kryzysowego 2009 r., wzrost PKB w Turcji będzie najprawdopodobniej niższy niż w Polsce. Wedle ostatnich przewidywań dynamika wzrostu gospodarczego w Turcji może spaść w tym roku do 1,5%. Ścięte zostały również prognozy zysków spółek. Z jednej strony to zła informacja dla inwestorów chcących już teraz zarabiać na tureckiej giełdzie, z drugiej jednak to szansa na zakup aktywów w dołku. Kupując akcje dziś, gra się przecież pod odreagowanie w kolejnych miesiącach i latach.

Wydaje się jednak, że obecnie nie ma chętnych na inwestowanie w Turcji.

Jeśli spojrzymy na średnie dzienne obroty o wartości kilku miliardów tureckich lir, teza ta nie znajduje uzasadnienia. Owszem, patrząc choćby na wartość indeksu tureckiej giełdy BIST 100 czy analizując skalę odpływu kapitału zagranicznego, dostrzeżemy, że sprzedający są obecnie w przewadze. Warto jednak zwrócić uwagę, że po drugiej stronie jest całkiem sporo kupujących.

Czy liczba kupujących może wzrosnąć?

Wszystko będzie zależało od sentymentu, jednak pamiętajmy, że stabilizacja w sferze politycznej czy walutowej prędzej czy później nastąpi. Wówczas tak szybko, jak kapitał odpływał z rynku tureckiego, zacznie napływać z powrotem.

 

Skala napływów na turecką giełdę (np. ze strony polskich funduszy emerytalnych) może sprawić, że część graczy zagranicznych zacznie wracać do Turcji. Fundamenty są na razie niezbyt dobre, ale pamiętajmy, że za jakiś czas się poprawią. Wówczas powróci sentyment – poza fundamentami to drugi kluczowy czynnik wspierający.

Ryszard Rusak

Dyrektor Inwestycyjny ds. Akcji

Załączniki: