Termometr Inwestycyjny Union Investment TFI

10.11.2015
Termometr Inwestycyjny Union Investment TFI

 

„Dane z amerykańskiej gospodarki są niezłe i pozytywnie zaskakują, co zwiększa prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych w tym roku. Otwarte pozostaje pytanie, czy USA mogą sobie pozwolić na dalszą aprecjację dolara.”

Radosław Piotrowski
zarządzający funduszami

 

O perspektywach podwyżek stóp procentowych w USA oraz odbiciu na chińskim rynku akcji rozmawiamy z Radosławem Piotrowskim, zarządzającym funduszami w Union Investment TFI:

W USA rośnie prawdopodobieństwo rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp procentowych już w grudniu. Czy sytuacja makroekonomiczna w Stanach Zjednoczonych uzasadnia taki ruch już na najbliższym posiedzeniu?

Wydaje się, że po zeszłotygodniowych danych z rynku pracy prawdopodobieństwo takiej decyzji znacząco wzrosło. Natomiast warto zwrócić uwagę na dwie kwestie – do połowy grudnia (wówczas odbędzie się posiedzenie Fed) poznamy jeszcze wiele nowych informacji (np. listopadowy raport z rynku pracy). Co ważne, mocny dolar oddziałuje negatywnie nie tylko na wybrane rynki wschodzące, ale także na amerykański eksport. Otwarte pozostaje pytanie, czy dane z amerykańskiej gospodarki (niezłe i zaskakujące ostatnio pozytywnie) są na tyle silne, żeby USA mogły sobie pozwolić na dalszą aprecjację dolara, która uderzyłaby mocno w amerykański eksport.

Zatem kiedy Fed zacznie podnosić stopy?

Większe prawdopodobieństwo pierwszej podwyżki stóp procentowych w USA po wspomnianych danych przypisujemy grudniowi tego roku (nie jest to jednak przesądzone). Nie tylko dane mogą mieć wpływ na ewentualne podwyżki – przed grudniowym posiedzeniem amerykańskiej Rezerwy Federalnej zbiera się zarząd Europejskiego Banku Centralnego. W zasadzie wszyscy uczestnicy rynku oczekują, że jego prezes, Mario Draghi, ogłosi zwiększenie skali skupu aktywów w Europie, co powinno się przełożyć na deprecjację euro.

Porozmawiajmy jeszcze o Chinach. Sytuacja na tamtejszym rynku akcji ostatnio bardzo się poprawiła. Co jest tego przyczyną?

Przyczyn odbicia na rynku akcji w Chinach jest kilka. Po pierwsze, dane z gospodarki przestały się pogarszać, a niektóre wręcz się poprawiły. Wzrosła m.in. sprzedaż domów i samochodów. Po drugie, chiński rząd zapowiedział, że pomimo wcześniejszych spadków na giełdach będzie dążył do otwarcia połączenia pomiędzy giełdami w Shenzhen i Hongkongu (na kształt funkcjonującego już Shanghai-Hongkong exchange link) jeszcze w tym roku. Po trzecie, inwestorzy zareagowali pozytywnie na informacje ogłoszone po ostatnim plenum Komunistycznej Partii Chin. Władze zapowiedziały m.in. obniżenie średniorocznej prognozy wzrostu PKB na najbliższe 5 lat do 6,5% – przy jednoczesnej obietnicy silnego dążenia do utrzymania dynamiki wzrostu gospodarczego na tym poziomie. Ponadto zniesiono politykę jednego dziecka. Rodziny będą mogły mieć dwoje dzieci, co w dłuższej perspektywie powinno stanowić wsparcie dla lansowanego obecnie modelu chińskiej gospodarki opartej na konsumpcji.

Załączniki: