W ciągu 5 lat straty zostaną odrobione

27.12.2011
W ciągu 5 lat straty zostaną odrobione

 

Koniec roku skłania do podsumowań, refleksji, wspomnień. Wspominam właśnie okres lat 2007-2009. W tamtym czasie miałem najwięcej szkoleń dla sprzedawców produktów inwestycyjnych; w czasie hossy firmy nie odczuwają potrzeby szkoleń pracowników obsługujących klientów; produkty finansowe, fundusze inwestycyjne przecież „same się sprzedają”. Później widzimy jakie są skutki tego „samego sprzedawania się”. Dopiero na bessie poszukuje się wsparcia szkoleniowego.

Na jednym ze szkoleń, to było w końcówce 2008 roku - gdy rynek zanurkował już o 50% i straty osób wpłacających oszczędności do funduszu akcji w najgorszym momencie osiągnęły właśnie taki poziom - spytałem: Co radzicie uczestnikom funduszu akcji notującym tak wysokie straty? Jeden z doradców bankowych, z wyjątkową pewnością siebie, odpowiedział: Ja zdecydowanie odradzam taki krok i podkreślam, że przecież w okresie 5 lat na pewno wyjdzie na swoje.
To właśnie jeden z wielu przykładów iluzji jakimi karmią się inwestorzy lub częściej są karmieni przez niedoświadczonych sprzedawców: minimalne ryzyko strat (wręcz brak tego ryzyka!) w okresie dłuższym niż 5 lat. Być może jesteśmy w przede dniu upadku tej iluzji - za kilka dni wkroczymy w roku 2012 i już za kilka miesięcy minie 5 lat od szczytu ostatniej hossy.
Rynek pozostaje wciąż daleko od swoich maksymalnych wartości i trudno mu będzie przebić szczyt z 2007 roku.
Co w takiej sytuacji mają zrobić osoby, które inwestowały w tamtym okresie i po niemal 5 latach nadal mają ponad 30-procentową stratę? Przede wszystkim odradzam karmienie się iluzją, kolejną, która w chwili zwątpienia bardzo łatwo może nas dopaść. Co mam na myśli? Prognozy przynajmniej na pierwszą połowę przyszłego roku - na pierwsze miesiące, są dość pesymistyczne. Bardzo wielu analityków wyznaje pogląd, że do trwałej poprawy sytuacji potrzebne jest jeszcze jedno głębokie obsunięcie rynku.
Czy ono nastąpi? Nie wiadomo. Nie warto więc liczyć na to, że dokonamy konwersji z funduszu akcji na fundusz pieniężny i za 3 miesiące odkupimy taniej jednostki funduszu akcji, być może nawet o 20%. Nie warto z kilku powodów.
Pierwszy jest oczywisty: nie wiadomo czy rynek zanurkuje o te 20%. To scenariusz najgorszy z możliwych: gdybyś zdecydował się na takie przechytrzenie rynku. Po prawie pięciu latach cierpliwego oczekiwania na odrobienie strat, postanawiasz zmienić strategię na bardziej aktywną i dokonujesz konwersji środków z funduszu akcji na fundusz pieniężny. Jednak, tak jak to często bywa, większość nie ma racji i rynek, zamiast opaść o dwa piętra niżej, dynamicznie rośnie do góry i po trzech miesiącach jednostka funduszu akcji jest droższa o 20%. Co w takiej sytuacji zrobisz? Zapewne początkowo, tak jak to zwykle bywa, nie będziesz chciał się pogodzić z porażką i będziesz marzył o powrocie wyceny funduszu akcji do poziomów po jakich dokonałeś konwersji. I gdy jednostka nadal będzie rosła, to w końcu przeprosisz się z rynkiem i powrócisz do funduszu akcji.
Przejdźmy do innego scenariusza: takiego na jaki liczyłeś, czyli spadku wartości jednostki do poziomu jaki przewidywałeś. Rynek spada o 20%. Co w takiej sytuacji zrobisz? Czy odkupisz tańsze jednostki funduszu akcji, aby szybko obrobić stratę jaką poniosłeś w okresie 2007-2011? To bardzo mało prawdopodobne. Gdyby bowiem doszło do tak głębokiego spadku, prognozy rynkowe byłyby bardzo pesymistyczne – musiałoby wydarzyć się na rynku coś spektakularnego, uzasadniające tak głęboki spadek; przecież akcje byłyby sprzedawane w panice przez inwestorów!
A ty, właśnie w takiej sytuacji, miałbyś powrócić do funduszu akcji, który traktowałeś przez ostatnie 5 lat jako kulę u nogi, z której uwolniłeś się w okresie ostatnich 3 miesięcy. Miałbyś na to minimalne szanse. 
Co przyniesie 2012? To niezbyt mądre pytanie, które niestety będzie zadawane w najbliższym czasie dziesiątki a nawet setki razy. Usłyszysz wiele „mądrych” odpowiedzi, wróżb, prognoz inwestycyjnych. John Templeton założyciel jednej z największych grup funduszy powierniczych na świecie (Franklin-Templeton) mawiał w takiej sytuacji: „Inwestuj, nie zgaduj”.

Maciej Rogala

 

Maciej RogalaMaciej Rogala – doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).