W III filarze lepiej

05.03.2015
W III filarze lepiej

 

Opublikowane dane KNF na temat stanu IKZE i IKE na koniec 2014 można uznać za umiarkowanie optymistyczne. Aktywa wzrosły aż miliard do kwoty 5,3 mld zł. Nieco mniej optymistycznie wyglądają dane pod względem liczby kont. W 2014 roku założono 47 661 IKE oraz 63 331  IKZE.

Te liczby są najlepszym dowodem tego, o czym wielokrotnie mówiłem i pisałem, że oba konta nie stanowią dla siebie żadnej konkurencji. Co więcej doskonale się uzupełniają.  Przypomnę, że w IKZE obowiązuje podwójna ulga podatkowa. Po pierwsze nie ma podatku Belki. Po drugie wpłaty na IKZE możemy odpisywać od postawy opodatkowania podatkiem PIT: fiskus zwraca nam 18 lub nawet 32 procent dokonanej wpłaty, która nie może być większa niż 120% wynagrodzenia średniego. Co prawda w przyszłości, przy wypłacie środków (o ile zostanie dokonana po ukończeniu 65 roku życia) podatek zostanie zapłacony, ale według niższej skali - 10%. Dlatego ta druga ulga jest tylko częściowa - wynika z różnicy stawek podatku przy odpisywaniu wpłat (18 lub 32%) a podatkiem pobieranym przy wypłacie (10%).  W IKE natomiast mamy tylko jedną ulgę podatkową w postaci podatku Belki i dlatego naszym pierwszym wyborem powinno być zawsze IKZE.

Jednak warto pamiętać, że najkorzystniej jest korzystać z obu kont; IKE wykorzystać do lokowania kwot zwrotu podatkowego za dokonane wpłaty na IKZE.  Oba konta mają odmienne modele podatkowe. W IKZE mamy model EET, czyli zwolnienie (odpis podatkowy przy wpłacie), zwolnienie z podatku Belki i opodatkowana wypłata. Natomiast w IKE funkcjonuje model TEE - wpłaty dokonywane są po opodatkowaniu, brak podatku Belki i brak podatku PIT przy wypłacie.  Jeżeli jednak kwotę zwrotu podatkowego z IKZE wpłacimy na IKE to uzyskujemy potrójną ulgę podatkową, czyli model EEE  (bo inwestujemy zwrócony podatek).

Przejdźmy teraz do mniej korzystnych liczb. Otóż pomimo tego, że założono prawie 48 tysięcy nowych IKE, to jednak ich liczba wzrosła w dużo mniejszym stopniu - o zaledwie 7 tys., do 824,5 tysięcy. Ta różnica wynika z tego, że w 2014 roku dokonano dużo zwrotów i wypłat z IKE. Martwi przede wszystkim bardzo wysoka liczba zwrotów całościowych - czyli likwidacji konta przed uzyskaniem uprawnień do ulgi w podatku Belki (37 257).  Nie wiemy jaka liczba zwrotów jest dokonywana z IKE, na które dokonano wpłaty transferowej z PPE (niestety dość często zdarza się, że pracownicy likwidują PPE zasilane składką pracodawcy wykorzystując lukę w prawie polegającą na możliwości transferu środków właśnie na IKE).

Także liczba kont, na które dokonano w ubiegłym roku dopłaty była niewielka - wyniosła tylko 264 217, co stanowi około 30% całkowitej liczby kont.  To kolejny powód, dla którego IKE oceniam jako dużo mniej korzystne rozwiązanie w porównaniu do IKZE - czyli brak skutecznej zachęty do dokonywania dopłat.  Żeby posiadać jakikolwiek dodatek do emerytury, musimy nie tylko wstrzymać się z decyzją o wypłacie przez okres wielu dziesiątek lat, ale przede wszystkim systematycznie zasilać konto nowymi dopłatami.

A jak wygląda kwestia dopłat w IKZE? Na pierwszy rzut oka dane wyglądają jeszcze gorzej niż przy IKE, ponieważ wpłat dokonano na 86 521 kont z ogólnej liczby 528 142 IKZE, czyli tylko około 17% kont zostało zasilone wpłatą w 2014 roku. Tak niski poziom dopłat wynika prawdopodobnie z tego, że ponad 400 tysięcy kont zostało założone klientom, którzy nie dokonali żadnej wpłaty, prawdopodobnie przez jednego dużego gracza na rynku, który oferuje IKZE w formie polisy ubezpieczeniowej i dobrowolnego funduszu emerytalnego. 

Skąd takie przypuszczenie?

Tylko 13 proc. IKZE w formie polisy odnotowało jakąkolwiek wpłatę w ubiegłym roku. Podobnie w formie DFE - 15% aktywnych kont.  Nieco lepiej wygląda IKZE bankowe. Na lokaty stworzone jako IKZE wpłaciło środki 48 proc. ich posiadaczy.

Natomiast rachunki IKZE prowadzone przez TFI były zasilone wpłatą w 77 proc., a prowadzone w formie rachunków maklerskich w 89 proc. były aktywne. Gdyby więc wyeliminować martwe konta w formie ubezpieczeniowej i DFE, to rzeczywisty poziom dopłat wynosi ponad 80%, czyli jest wielokrotnie wyższy niż w IKE.

Dlaczego? Bo w IKZE istnieje bardzo silna bieżąca zachęta do dopłat - w formie odpisu podatkowego.




Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.