W jakich instytucjach nasze środki są najbezpieczniejsze

05.01.2015
W jakich instytucjach nasze środki są najbezpieczniejsze

 

Większość osób trzymających oszczędności w bankach wierzy, że ich środki są w pełni bezpieczne. Jesteśmy przekonani o tym, że przynajmniej wpłacony kapitał zostanie nam zwrócony, gdyby doszło do niewypłacalności banku. Funkcjonuje przecież instytucja Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, z którego w razie upadłości banku, a od niedawna także spółdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej, zostaną wypłacone oszczędności do kwoty odpowiadającej 100 tysiącom euro.

Jednak ogłoszona niedawno upadłość jednej ze spółdzielczych kas – SKOK Wołomin pokazuje nam, jak iluzoryczne mogą być oferowane nam gwarancje.

Upadłość tego SKOK-u – jednej z setek instytucji finansowych objętych gwarancjami BFG – oznacza konieczność uszczuplenia aktywów funduszu o około 2,2 miliarda złotych.

Czy to duża kwota? Bardzo duża, a staje się jeszcze większa, gdy zestawimy ją z aktywami BFG, który swoim majątkiem obejmuje gwarancje całego sektora bankowego i wszystkie kasy spółdzielcze. Jego aktywa na koniec 2013 roku wynosiły zaledwie 11 miliardów. Jak widać, na pokrycie zobowiązań wobec wszystkich osób, które powierzyły swoje oszczędności jednej instytucji finansowej, zostanie przeznaczone prawie 20% aktywów funduszu.

Oczywiście w tym miejscu rodzi się pytanie o to, co by było, gdyby… nagle ogłosiło niewypłacalność kilka podobnej wielkości kas lub jeden średniej wielkości bank, któremu powierzono oszczędności przekraczające kilka razy aktywa BFG. Kto miałby sfinansować ewentualne wypłaty?

Ktoś może powiedzieć, że upadek średniej wielkości banku jest niemożliwy, bo w przypadku SKOK Wołomin – według dostępnych informacji prasowych – doszło do świadomej, przestępczej działalności osób zarządzających tą kasą.

Przypomnijmy sobie jednak kryzys sprzed 6 lat. Cały finansowy świat drżał na myśl o tym, że trzymający oszczędności w bankach spanikują i zaczną masowo wypłacać zdeponowane pieniądze. Taka panika oznaczałaby finansową katastrofę.

Oszczędzający mogą w każdej chwili zerwać umowę depozytu, a bank ma obowiązek wypłacić środki, oczywiście bez żadnych odsetek. Problem w tym, że te środki nie leżą na rachunku, nie stanowią płynnych aktywów – łatwych do spieniężenia i wypłaty. Większość stanowią pożyczki i kredyty udzielone osobom fizycznym i przedsiębiorstwom, których to pieniędzy nie da się odzyskać natychmiast.

Gdy więc przyjrzymy się bliżej gwarancjom, jakie otrzymują osoby oszczędzające w bankach czy w spółdzielczych kasach, to widzimy, że granica tych gwarancji jest dość płytka i może prysnąć jak bańka mydlana w sytuacji, gdyby osoby oszczędzające utraciły zaufanie w bezpieczeństwo systemu.

A jak rozwiązana jest kwestia bezpieczeństwa naszych pieniędzy w funduszach inwestycyjnych?

Zupełnie inaczej. Uczestnicy funduszy najczęściej zdają sobie sprawę z pierwszego poziomu bezpieczeństwa środków wynikającego z nadania osobowości prawnej funduszowi inwestycyjnemu. Dzięki temu aktywa funduszu inwestycyjnego, de facto powierzane funduszom oszczędności, nie wchodzą w masę upadłości firmy zarządzającej funduszem, jaką jest spółka akcyjna towarzystwo funduszy inwestycyjnych; nie mogą być przedmiotem roszczeń wierzycieli TFI. W praktyce kapitały TFI, jego wypłacalność, wiarygodność finansowa są nam obojętne, bo ta firma jedynie zarządza naszymi środkami i nawet przez sekundę ich nie posiada. Cały czas pozostajemy właścicielami swoich pieniędzy, dzięki temu właśnie, że fundusz inwestycyjny posiada osobowość prawną, a nie jest częścią aktywów instytucji finansowych.

Jednak to dopiero pierwszy poziom bezpieczeństwa. Przejdźmy do drugiego, związanego z fizycznym bezpieczeństwem aktywów funduszu. Majątek funduszu jako osoby prawnej musi być gdzieś przechowywany. A więc gdzie? W banku depozytariuszu, który jest zatwierdzany przez organ nadzoru, czyli przez Komisję Nadzoru Finansowego. Oczywiście gdyby doszło do upadłości banku depozytariusza, to aktywa funduszu są wyodrębnione z masy upadłości tego banku.

Musimy jednak wiedzieć, że rola banku depozytariusza nie ogranicza się tylko do bezpiecznego przechowywania aktywów funduszu i tym samym przejdźmy do trzeciego poziomu bezpieczeństwa.

Bank depozytariusz działa zupełnie niezależnie od firmy zarządzającej, czyli TFI. Ta niezależność wybiega tak daleko, że depozytariusz według przepisów ustawy o funduszach inwestycyjnych sprawuje kontrolę nad poczynaniami towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Stanowi więc dodatkowy organ kontrolny obok KNF-u.

Czy taka podwójna kontrola jest w ogóle potrzebna?

Tak – i najlepszym przykładem są ostatnie wydarzenia związane z ogłoszeniem upadłości SKOK Wołomin, czy też wcześniej z upadłością Banku Staropolskiego. Pomimo że kasa ta i Bank Staropolski podlegały kontroli organu nadzoru, doszło do działań przestępczych, niezgodnych z prawem, które to działania zostały co prawda wykryte przez organ nadzoru, ale widzimy, że w przypadku SKOK Wołomin zbyt późno, bo zdefraudowanych pieniędzy – setek milionów złotych(!) – prawdopodobnie nigdy nie uda się odzyskać.

Trudno wyobrazić sobie taką sytuację w przypadku funduszu inwestycyjnego, właśnie dzięki dodatkowej kontroli sprawowanej przez bank depozytariusz. Komisja Nadzoru Finansowego obejmująca nadzorem setki instytucji finansowych jest w stanie w pełni skontrolować przestrzeganie przez daną instytucję przepisów prawa tylko w momencie przeprowadzania „fizycznej” kontroli tej wybranej instytucji, która może odbywać się bardzo rzadko, czasami raz na kilka lat.

Ta sama zasada dotyczy banku, towarzystwa funduszy inwestycyjnych, spółdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej, firmy ubezpieczeniowej i każdej innej instytucji finansowej objętej nadzorem finansowym.

Jednak w przypadku towarzystw funduszy inwestycyjnych, a także powszechnych (oraz pracowniczych) towarzystw emerytalnych występuje dodatkowy organ nadzoru: właśnie bank depozytariusz.

Przewagą tej kontroli nad kontrolą sprawowaną przez KNF jest to, że jest ona sprawowana bezpośrednio i co więcej – w sposób ciągły. Aktywa funduszu są przechowywane przez depozytariusza i ewentualna nieprawidłowość lub próba defraudacji części aktywów funduszu byłaby od razu wykryta przez depozytariusza i nie powinna być przez niego wykonana. Co więcej, bank depozytariusz sprawuje także kontrolę nad tym, czy poziom wynagrodzenia (poziom opłat obciążających fundusz) był taki jak zapisany w statucie funduszu i w regulaminie bo to wynagrodzenie jest wypłacane z aktywów przechowywanych w banku depozytariuszu.

Gdyby jednak depozytariusz wykonał czynność zleconą przez TFI, która byłaby niezgodna z przepisami prawa, a przede wszystkim ze statutem funduszu, w wyniku której uczestnicy funduszu ponieśliby stratę, to depozytariusz musiałby pokryć tę stratę ze swoich środków.

Tak więc może czas zastąpić powiedzonko „masz to jak w banku” nieco innym.


Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).
 

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.

Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011).
 

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A. - See more at: http://www.union-investment.pl/artykul/fundusze-akcji-odrobine-popularniejsze-jaki-bedzie-popyt-w-przyszlym-roku#sthash.vXzLnSQd.dpuf