Globalny zjazd rentowności obligacji nie ominął Polski - Termometr Inwestycyjny

      
    
Aktualności / 2019-06-13 / autorzy: Adam Szymko

Rynki obligacji wyceniają, że FED obniży w tym roku stopy pro­centowe, co stanowi zmianę narracji względem zapowiadanych w zeszłym roku podwyżek stóp, i marcowej aktualizacji o utrzyma­niu ich na obecnych poziomach, aż do ubiegłotygodniowego wy­stąpienia J. Powella, w którym zasygnalizował gotowość do cięć stóp procentowych, nawiązując m.in. do negocjacji handlowych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, a ich największymi partnerami handlowymi.

Dane z amerykańskiej gospodarki okazały się być istotnie poniżej oczekiwań. Opublikowane dane za maj o przyroście miejsc pracy w sektorze pozarolniczym (tzw. „payrolle”) rozczarowały odczy­tem na poziomie 75 tys., mocno poniżej konsensusu rynkowego na poziomie 190 tys. Mimo, że to rekordowy 104. dodatni odczyt z rzędu, to rynki rozgrywają już późną fazę cyklu koniunkturalnego i antycypują obniżki stóp procentowych, których FED miałby doko­nać, by pobudzić amerykańską gospodarkę.

Europejski Bank Centralny pozostawił bez zmian podstawowe stopy procentowe. Decyzją Rady Prezesów stopy procentowe po­zostaną bez zmian do końca pierwszej połowy 2020 r., natomiast sama konferencja prezesa ECB, Mario Draghiego, miała gołębi wy­dźwięk, a rentowności 10-letnich obligacji niemieckich krótko po tym zanotowały historyczne minimum na poziomie -0,26%, choć wpływ konferencji miał ograniczony wpływ na rynek.

Nastawiam się na wzrost na rynkach wschodzących. Oczekiwane obniżki stóp procentowych przez FED istotnie dolewają paliwa dla rynków wschodzących, ponieważ inwestorzy szukają wyższych rentowności, a osłabiający się dolar jest pozytywnym zjawiskiem dla walut tych rynków.

Spread do bunda na długim końcu polskiej krzywej zbliżył się do poziomów sprzed ogłoszenia wprowadzania pakietu fiskalnego (tzw. Piątka PiS), co wydaje się wyczerpywać potencjał do dalsze­go zawężania się, ale nie jest aberracją w świetle dobrego wyko­nania budżetu polski (75 mln PLN deficytu po kwietniu 2019 r.) i faktu, że również 10-letnie obligacje krajów regionu dokonały podobnych ruchów (Rumunia, Węgry i Czechy, choć w przypadku tych ostatnich nie dostrzegam pola do dalszego spadku rentow­ności). Od końca kwietnia, w ciągu 9 tygodni 10-letnie obligacje skarbowe Polski zeszły w rentowności o 50 punktów bazowych, co jest dobrym momentem na realizację zysków i oczekiwanie na korektę części tego ruchu. Szczególną uwagę zwracam w stronę obligacji zmiennokuponowych (WZ-etek), których wycena funda­mentalna w kategoriach premii a ryzyko pozwala dostrzec atrak­cyjność obecnych ich cen.